Zasta­na­wia­łeś się kie­dyś dla­czego roz­pa­dają się mał­żeń­stwa? Zasta­na­wia­łaś się co musi się dziać za zamknię­tymi drzwiami by jedna ze stron ode­szła, by łącz­nik jakim są dzieci nie był wystar­cza­ją­cym powo­dem do tego by zostać razem? Dziś pokaże Ci coś nie­sa­mo­wi­tego, coś co pozwoli Ci zro­zu­mieć. Audio poniżej.

Dla­czego dzię­kuje mojej eks za to co się stało. Roz­sta­nia są dobre. Zapra­szam.

Nigdy nie byłem grzecz­nym chłop­cem, zawsze cią­gnęło mnie do rock rolla i do kło­po­tów, jed­nak wycho­wa­nie jakie otrzy­ma­łem od moich rodzi­ców było nie­na­ganne. Zosta­łem wycho­wany na gen­tel­men’a, prze­pusz­czam kobiety w drzwiach, ustę­puje miej­sca, to jed­nak nie wystar­czy by być dobrym mężem. Kiedy zaczęło docho­dzić do mnie, że to koniec i że zosta­łem pozba­wiony moż­li­wo­ści budo­wa­nia rodziny nie mogłem tego pojąć. Fakt, przez te 11 lat nie obyło się bez fuck upów z mojej strony, nie byłem pan­to­flem, nie byłem też despotą. Dzi­siaj jestem innym czło­wie­kiem i mimo róż­nic, mimo spo­rów, mimo tego że to na mnie spada cała nie­spra­wie­dli­wość i to ja muszę bić się ze ste­reo­ty­pami, wiem że to wszystko jest mało ważne. Liczą się moje rela­cje z dziećmi. To co wytwa­rza się mię­dzy nami.

Wiele razy to powta­rza­łem i jestem z tego dumny że z mojej strony nie mam sobie nic do zarzu­ce­nia. Dzie­ciaki są u mnie od szes­na­stej/ sie­dem­na­stej w sobotę, do ponie­działku rano. W ponie­dzia­łek czę­sto Livia zostaje u mnie na noc, cza­sem razem są u mnie oraz z środy na czwar­tek. Rano odwożę ich do szkoły, po szkole zabie­ram na zakupy, w week­endy spę­dzamy aktyw­nie, gotu­jemy, pie­czemy, nagry­wamy coś cza­sem, gramy w gry, bawimy się w parku, a jak trzeba to jedziemy na zakupy. Buty, spodnie, fry­zjer czy zabawki.

Po roz­sta­niu zapyta­łem: dla­czego? Prócz oczy­wi­stych rze­czy które spra­wiły, że poszli­śmy lata temu w inną stronę z moją eks, prócz tego że chcie­li­śmy od życia total­nie cze­goś innego, nasze marze­nia na przy­szłość, plany roz­mi­jały się total­nie. Odpo­wiedź jaką usły­sza­łem zasko­czyła mnie: Nie zapy­ta­łeś mnie jak wyobra­żam sobie nasze wspólne życie. Grubo co? Tutaj myślę że nie ma co się obru­szać. Tak było. Popeł­ni­łem błąd? Nie. Popeł­ni­li­śmy błąd. Oboje.
Takie kurio­zum wyda­wa­łoby się, jed­nak nic bar­dziej błęd­nego. Pod­sta­wowy błąd któ­rego unik­ną­łem z moją nową part­nerką. Nie­tety z moją eks nie usie­dli­śmy i nie roz­ma­wia­li­śmy o tym jak wyobra­żamy sobie nasze życie, przy­szłość, plan na to co dalej, plan na dzieci i codzien­ność.

Wcho­dząc w zwią­zek z mamą moich dzieci nie mia­łem planu na nic. Gdzieś w poło­wie zaczą­łem pla­no­wać, a moje pyta­nia o to co dalej zosta­wały bez odpo­wie­dzi. Cze­ka­łem, pyta­łem.

Aż w końcu ruszy­łem speł­niać swoje marze­nia, budo­wać szczę­śliwe życie dla dzie­cia­ków i żony sam. Pla­no­wać waka­cje, zmie­niać pracę na lep­szą, wyedu­ko­wa­łem się i dalej chcę to robić.
Po trzech latach oka­zało się że odda­li­li­śmy się od sie­bie total­nie. Nie jeste­śmy dla sie­bie inspi­ra­cją, nie mamy o czym roz­ma­wiać, nie ma mię­dzy nami bli­sko­ści, miło­ści. Z cza­sem słowa kocham Cie padały już z auto­matu, niczym „smacz­nego” przy stole. Smutne? Być może. Dla wielu są to tematy żenu­jące, jeśli jesteś w szczę­śli­wym mał­żeń­stwie, two­rzysz dobry zwią­zek to pomy­ślisz że ten tekst jest total­nie zbędny. Zga­dzam się, jed­nak dla ludzi któ­rzy utknęli w związ­kach, nie wie­dzą jak wyjść, boją się reak­cji i uwa­żają że sobie nie pora­dzą, taki wpis może dodać im wiele otu­chy. Nie można być z kimś kogo nie kochasz, nie możesz trwać w związku ze względu na dzieci. W moim życiu spo­tka­łem dzie­siątki osób które żyją razem nie kocha­jąc się, bo tak wygod­niej, bo kasa się zga­dza, bo dzieci.

Ja pier­dole, zacznij żyć. Masz jedno życie.

Moja eks odcho­dząc ode mnie pod­jęła dla nas obu i dla dzieci naj­lep­szą decy­zję z moż­li­wych. Tak, bolało. Nie było łatwo i to ja musia­łem doko­nać zmian w życiu, ale dzięki temu świa­do­mie buduję nowy zwią­zek. Kie­dyś ktoś się przy­cze­pił do mnie o to że „szybko mi prze­szło”. Fuck it, nie ważne ile upły­nie czasu, zawsze znajdą się ludzie który powie­dzą, że za szybko się otrzą­sną­łeś, że to zna­czy że nie kocha­łeś tak naprawdę. Nie przej­muj się, ich tro­ska jest naprawdę bólem dupy.

Bez tego roz­sta­nia nie dostał­bym wyma­rzo­nej pracy, bez tego roz­sta­nia nie zbu­do­wał­bym tak sil­nych rela­cji z dziećmi, bez tego roz­sta­nia nie poznał­bym wspa­nia­łej kobiety, bez tego wszyst­kiego dalej mój zwią­zek byłby fał­szy­wie oparty na dobrze naszych dzieci i total­nym nie­zro­zu­mie­niu tego co robię. Czy można speł­niać się i czuć się szczę­śli­wym blo­ge­rem, pisa­rzem, fil­mow­cem, leka­rzem, stra­ża­kiem, you name it bez wspar­cia i zro­zu­mie­nia osoby Ci naj­bliż­szej? Czy arty­sta, muzyk, czy kto­kol­wiek inny poka­zu­jąc swoje dzieło będzie się cie­szył gdy ta naj­bliż­sza osoba powie mu: spoko, ja jed­nak dalej nie rozu­miem dla­czego tym się zaj­mu­jesz i po co to robisz??? Heloł?? To jest ostat­nie czego możesz sobie życzyć od naj­bli­żej osoby.

Tak więc w tym wypadku, jedyne co mi zostaje to podzię­ko­wać za szcze­rość i ogromne jaja matki moich dzieci. Dzięki.

Ostatnio zastanawiam się nad dodaniem do bloga kolejnej zakładki, coś w stylu 3 plus 1. Klaudia miałaby swój kącik i pisała o sprawach z jej perspektywy, jakby nie patrzeć nasze dni we czwórkę to rodzina patchworkowa. Wydziarana Macocha ? Czyli ojciec z dziećmi i kobieta. Co myślicie o tym? Czytalibyście?

Ave