Dziś mija dwa lata od czasu gdy zająłem się blogowaniem jako zajęciem, które będzie częścią cotygodniowego rytmu, dwa lata budowania czegoś po omacku, na czuja. Z drugiej strony to najpiękniejsze i najbardziej rozwojowe dwa lata, w moim życiu. Dlaczego? O tym poniżej.

 

Dwa lata blogowania za mną, niesamowite. Wiecie co, blogowanie otwiera oczy. Sprawiło, że jestem w stanie spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy, zatrzymać się. Blogowanie pozwoliło mi odkryć w sobie lepszego człowieka, lepszego ojca. Mam czas by się zatrzymać, pisanie pobudziło moją świadomość, pisanie także zamknęło za mną wiele drzwi. Dzięki blogowaniu znalazłem w sobie to co kocham, pozwoliło mi poznać wspaniałych ludzi.

 

Dwa lata blogowania. Dzięki że jesteś.

 

Blogowanie kosztowało mnie masę czasu i kasy, loty na konferencje, hotele, utrzymanie serwera, domen, zmiany na blogu, szkolenia. Myślę, że przez te dwa lata wydałem jakieś 10 tys złotych na wszystko, może trochę więcej. Kto by tam liczył? Nie kupuje lajków, nie promuje postów, nie korzystam póki co z takich rzeczy, kto wie może się to zmieni.
Uczę się blogowania, a nauka kosztuje. Widzę to jako inwestycję w siebie, w swoją pasje i przyszłość.

 

Czy zarobiłem coś na blogu przez te dwa lata?

Tak, myślę że jest to kwota około 5 tys złotych. Dlaczego o tym piszę? By pokazać Ci, że ważne jest dla mnie to co tu robie, to jest praca, dążenie do celu i systematyczność. Rozwój, który pozwala mi iść dalej, cieszyć się codziennością. Blog to moja miłość, dzięki blogowaniu poznałem fantastycznych ludzi, mam w okół siebie ludzi których kocham i którzy są tak samo jak ja pozytywni. Moje zasięgi nie są ogromne, nie mam rzeszy fanów. Blog odwiedza jakieś 6 tys ludzi miesięcznie, na instagramie mam nieco ponad 2 tysiące, na fanpage ponad 6 tysięcy followersów. Czy ma to dla mnie znaczenie? Czuje się fantastycznie z tym, to moje miejsce. Kocham to.

Tak, ja wiem, że inni mają więcej, że inni nie wydali takiej kasy i bez tego zarabiają. Błędy i zmiany kosztują, niezdecydowanie i brak planu kosztuje. Może nie byłem naturszczykiem, nie wiedziałem w którą stronę chce iść, nie miałem tyle wiedzy i zabawy przy tym co dziś. Dziś możesz zrobić to za darmo, bez wkładania ani grosza, możesz, ja zapłaciłem frycowe i nie jest to dla mnie nic wielkiego, kolejna ważna lekcja.

 

Dwa lata blogowania. Dzięki że jesteś.

 

Inni mają setki tysięcy odsłon, tysiące ludzi na social mediach i wiecie co, cieszy mnie to bardzo. Podglądam, uczę się, pytam jak oni to robią, buduje relacje ze swoimi czytelnikami, z ludźmi na moich kanałach. Nauczyłem się też dzielić swoim blogiem, blog nie raz posłużył mi w promowaniu słusznej sprawy, pozwala mi na autoterapię i zachowanie zdrowia psychicznego. Pozwala mi pozbyć się emocji, które we mnie siedzą, odnaleźć spokój, a co najważniejsze możliwość bycia tu z Wami jest bezcenne.

Przez te dwa lata przeszedłem ogromną przemianę, wiele także zmieniło się w moim życiu, zestarzałem się, rozstałem się, moje dzieci mi urosły, poszły do szkoły, zakochałem się ponownie, zjeździłem parę historycznych konferencji blogerskich, poznałem wspaniałych ludzi, odkryłem w sobie nowe talenty i pokochałem życie całym sobą, nauczyłem się kochać każdą godzinę, każdy dzień. Blogowanie sprawiło, że stałem się lepszym człowiekiem, lepszym tatą.

Udało mi się uświadomić parę osób w temacie autyzmu, poradzić sobie z codziennością ojca dziecka z opóźnieniem i asd, znaleźć w sobie spokój i przy okazji zarazić parę osób pozytywną energią. Ostatnio rozmawiałem z moim starszym o sześć lat bratem, który jest policjantem. Jeden ze znajomych zapytał czy zna kogoś kto się nazywa Rock Daddy. Odpowiedział – Tak, to mój brat. Fejm jest, mogę umierać 😉

Znalazłem w sobie pasje, wiem co chcę robić w tym kierunku i nie boje się spełniać marzeń. Dziękuję.

 

Ave