Wraz z diagnozą Maksa przyszły pewne rozkminki, po narodzinach Livi kolejne, po rozstaniu z mamą moich dzieci cała masa nowych.
Diagnoza diagnozą, rozstanie rozstaniem – o wszystkim możecie poczytać na tym blogu. Każdy wpis przybliża wam kulisy naszego życia. Chcąc więcej możesz sięgnąć po moją ksiązkę „Słowo na A” . Dla tych co niewiedzą, jest ona do kupienia na stronie wydawnictwa Harmonia.

Jak wiecie jestem bardzo pozytywnym człowiekiem, wierze w ludzi, w dobro i uważam że bycie za pan brat z naburmuszeniem i narzekaniem nie jest w mojej naturze. Dziś nie jest, jeszcze pare lat temu to było jedyne co znałem.

Rzeczy które czasem robię jako tata kiedy dzieci śpiąPowiedzcie mi jedno, czy to jest w polskiej naturze narzekać, a może to jest w naturze tych powojennych pokoleń? Wielu ludzi których poznaje na Wyspach twierdzi że to nie jest możliwe bym był Polakiem. Ciągle się śmieję, kocham ludzi, życie i nie narzekam mimo trudów życia codziennego. Może trochę w tym przebywania wśród Brytyjczyków / Szkotów. Wszyscy znamy angielskie „How are you? I’m good! Thanks!”. Przeciętny brytyjczyk pytając Cię o to nie oczekuje histori Twojego życia, to zwrot grzecznościowy a nie zaproszenie do dyskusji. Dlatego w ramach uprzejmości Twoja odpowiedź powinna być krótka, zwięzła i bez zbędnych dramatycznych szczegułów z `Twojego życia.

Ale nie o tym jest ten wpis. Zastanwiacie się czasem co robią inni ludzie po tym jak dzieci pójdą spać? O czym myślą i jak uplywa ich czas dla siebie. Nigdy nie interesowały mnie kuluary życia innych, wszyscy mamy swoje prywatne sprawy. Sam jednak widze jak bardzo zależne jest to od etapu życia na którym jesteśmy.

Nie wiesz? Ja też nie, wiem  za to co czasem robię ja:

Oto te rzeczy :

Szukam informacji i zastanawiam się co jeszcze mogę zrobić by pomóc Maksowi

Kiedyś to pytanie brzmiało zupełnie inaczej. Regularnie pytałem siebie ” Jak wyglądało by życie Maksa gdyby nie miał autyzm”  lub „Dlaczego nas to spotkało”. Dzisiaj wiem że była to część procesu żałoby i że było to normalne i potrzebne na tym etapie. Często rozkminiałem jakie mogłoby być życie neurotypowego (normalnego) Maksa i jakim ojcem byłbym ja. Dzisiaj kiedy gasną światła w sypialni dzieci obmyślam sekretny plan uratowania ludzkości – żartuje, a tak serio to szukam, czytam, rozkminiam. Przeglądam internet w poszukiwaniu informacji, wymianiem się opinią i wiedzą z innymi rodzicami. Jestem w kontakcie z fundacjami zajmującymi sie ludźmi z ASD w Polsce, dzielimy się spostrzeżeniami. Wszystko to po to żeby dać Maksowi szanse do rozwój, na dobre życie.
Szukanie innej perspektywa życia 

Płaczę

Tak, kiedy Klaudii nie ma ja czasem beczę jak ostatnia pizda do poduszki, mam takie dni. Czasem łapie się na tym że lekko płyną mi łzy po policzkach i staram się jakoś to powstrzymać. Powiedz mi jedno – czy pamiętasz ten wspaniały zapach powietrza po deszczu? Takie samo uczucie towarzyszy mi po wypłakaniu się. Lekkość, czystość, uczucie oczyszczenia. Kiedy zdam sobię sprawe do daje mi takie oczyszczenie przestaję się powstrzymywać i buczę jak bóbr. To zdrowe. Mam takie dni gdy wszystko się nawarstwia i czuję się przytłoczony, to pomaga, trzy minuty i po wszystkim. A ty myśl co chcesz, mam to w dupie.
Oczyszczenie.

Czytam książki i zapisuje pomysły na bloga i nową książkę.

Uwielbiam czytać książki, szczególnie to rozwojowe, dające nadzieje, czy takie które pozwalają mi się oderwać się na pare chwil. Często mam takie objawienia że musze sobie coś zapisać, jedno zdanie, bo wtedy mam to na zawsze. Przez długi czas myślałem, że rano będę pamiętał – jasne… Szczyt debilizmu. Uwielbiam pisać, nie jestem jakimś orłem ale co z tego. Sprawia mi to frajdę.
Przez ostatnie lata wyrobilem sobie pewną taktykę. Kiedy tylko przychodzi mi do głowy nowy pomysł, myśl zapisuje ja w telefonie w formie smsa do samego siebie. Podkreślam najbardziej istotne fragmenty pomysłu i zostawiam na późnij. Tak powstała poprzednia książka, tak powstają bardzo często nowe wpisy.
Pozwalam sobie iść do przodu, zawsze i mimo wszystko.

Rozmawiam z moją partnerką i pytam się jak się miewa.

Tak, to takie proste. Leżymy w łóżku, kiedy dzieci już zasną  i opowiadamy sobie o tym jak minął nam dzień, snujemy plany na wakacje i rozwój ważnych dla nas spraw, pytamy się siebie wzajemnie czy i ile mamy sił. To niby takie oczywiste a powiedz mi, kiedy zapytałeś swoją żonę, partnerkę  czy ma siłę i czy daje radę? Widzisz, może to oczywista oczywistość dla Ciebie ale nie było to takie siup dla mnie przez wiele lat. Bycie rodzicem dziecka z ASD to ciężka spraw, a bycie partnerką taty dwójki dzieci który wychowuje je w trybie współrodzicielstwa i stara się być dla nich 24/7 może być prawdziwym wyzwaniem i sprawdzianem dla uczucia które do siebie żywimy.
Troska o drugą osobę.

Słucham muzyki z YouTube do późnej nocy i pijąc piwo rozmawiam na facebooku ze znajomymi i nie tylko.

Tak, fejs daje mi możliwość porozmawiania ze znajomymi, taki substytut spotkań w rzeczywistości. Szczególnie gdy człowiek ma wypełnione dni pracą, zajęciami po pracy z dziećmi, po prostu codziennością. Wierzcie mi, tu nie ma kurwa wielu fajerwerków. W weekend raz na jakiś czas kupuje piwa trzy, pisze bloga (jak teraz) i w tym samym czasie rozmawiam na fejsie ze znajomymi. O pierdołach. Czasem trzeba pogadać, najfajniej jak napisze ktoś kogo nie widziałeś całymi latami. Czasem uda się dograć jakąś fajna akcje jak ta z Kamilem Nowakiem z bloga Blog Ojciec i Fundacją Jim dotycząca sklepów przyjaznych ludziom z ASD Autism Aware Store. Czasem zrobi się live, czasem konkurs na grupie dyskusyjnej. Nie ma znaczenia czego to dotyczy ważne jest to że z ludzmi podobnymi do mnie, z ludzmi od których mogę chłonąć coś dobrego i a rozmowa się klei. 
Czas odprężenia jest bardzo ważny.

Zastanawiam się jak będzie wyglądała przyszłość dzieci i nasza.

Mega ważna dla mnie sprawa. Pochodzę z małego miasteczka, moi rodzice choć kochający byli mega inni i ich świat był szorstki i dość biedny. Ja oczywiście chciałbym zapewnić najlepszy start dzieciom ale nie o tym tu mowa. Zastanawiam się co zrobić by równowaga była zachowana, analizuje co robie dobrze, w czym jestem do dupy. Jak upewnić się by Livia miała dobre relacje z nami i z Maksem a przy tym by to, co dzieje się w około Maksa nie miało na nią wpływu. Poświęciłem temu jeden z odcinków serii Alfabet Autyzmu – I jak Indywidualizm. Tak, wiem że trudno Ci w to uwierzyć ale często o tym myślę. Nasze dzieci są inne, różnią się od siebie z wiadomych względów więc to oczywiste. Autyzm może zaburzyć obraz rzeczywistości

Odmóżdżam się

Jaki najlepszy sposób na odmóżdżenie znacie? SERIALE! Jestem wielkim fanem „Teorii Wielkiego Podrywu” i „Przyjaciół”. Obejrzałem oba już kilka razy. Czasem to zupełnie przypadkowy dokument na netflixie lub Comedy Stand up. Najważniejsze aby zrelaksować się, pozwolic głowie odpocząć.
Czas i miejsce gdzie życie znika. 

Idę spać

Oczywista oczywistość. Sen ma dla mnie wielkie znaczenie. Regeneruje się, odpoczywam i ładuje wewnętrzne baterie. 7h snu to dla mnie minimum żeby wstać rano będąc jednocześnie w stanie funkcjonować. Kiedy ma się w domu dwójkę dzieci sen to luksus, a mając w domu tak cudownego dzieciaka jak mój autystyczny Maks sen to rarytas. Pobódka o 2-3 w nocu to nic niespotykanego, czasem bywa że już położyć się nie da rady. Tak więc będę mega szczery, zdarza się że ide spać razem z dziećmi!
Sen jest priorytetem

 

A ty co robisz kiedy pociechy pójdą spać?

Odpowiedź w komentarzu lub zataguj swój czas po dobranocce na instagramie z moim nickiem w opisie!

 

Ave