Szczerość to jedna z cech która dla mnie ma ogromnie znaczenie. Nie mam na myśli bycia chamem czy hejterem komentującym wszystko co pojawiło się na ekranie naszego monitora. Mam na myśli szczerość prawdziwą, codzienną, ojcowską. Jestem w największej mierze tatą, to moja najważniejsza rola i jestem szczery do bólu. To nie jest rozumiane, to nie jest nawet popularne. Zaraz dowiesz się co mam na myśli. Wpis oraz audio!

Od początku mojej przygody z blogowaniem i tymi całymi soszjal mediami robię to co czuję. Nie kieruję się konkretną strategią marketingową, przykładami z mądrych książek czy poradników. Czytam od czasu do czasu jak powinno się dłubać na blogu i fejsie, jak się promować ale w gruncie rzeczy robie to po swojemu. Może dlatego nie mam trylionów czytelników. Ale nie o tym.

Szczerzy faceci, podobno wyginęli. A ci co zostali przeszli na ciemną stronę mocy, hejtują i to jedyne na co ich stać.
Szczerość u facetów, ojców i rodziców - Superbohaterowie XXI wieku.

Jakiś czas temu odkryłem że w byciu szczerym facetem i ojcem drzemie ogromna wolność. Jedyna. Nigdy nie byłem perfekcyjny, nie jestem nadal i nie mam zamiaru iść tą drogą. Moje ojcostwo przeobraża się z roku na rok, w zasadzie z miesiąca na miesiąc. Nie wstydzę się tego, potrafię powiedzieć ze sam nie miałem specjalnie wybitnych wzorców. Z racji tego że moi rodzice byli niepełnosprawni i mój dom a także moja codzienność różniła się bardzo od codzienności moich rówieśników. Zauważyłem jednak jedną różnicę pomiędzy mną, a ojcami z którymi się stykałem przez pierwsze pare lat bycia tatą. Nie byli szczerzy, nie chcieli się rozwijać i co najgorsze nie widzieli potrzeby bycia lepszymi ojcami.

Widziałem wszędzie typów którzy chcieli w piątek wypić pare piw, pospać w sobotę, iść na spacer, zjeść obiad i poleniuchować w niedziele. Stereotyp samca alfa, uczenie się o ojcostwie to jakaś farsa, toć jestem ojcem, wiem jak to działa. Dam czasem klapsa, warknę na dziecko, a poza tym toć matka ma wychowywać dziecko, ja utrzymuje ten dom swoją ciężką pracą- Znacie taki obraz? Generalizuje!

Nie wiedziałem jakim będę ojcem, nie wiedziałem nic więcej niż to co wie przeciętny facet. Kochać dzieciaka, jego matkę, dzielić się obowiązkami i być dla dziecka wzorem. Dla niektórych to jest jednak dużo za mało. chcemy wiedzieć jak być lepszym tatą, czytamy, przeczesujemy internet w poszukiwaniu odpowiedzi, zaglądamy na grupy dyskusyjne. Nie musimy być alfą i omegą, nie jesteśmy, nie będziemy, łączy nas jednak coś ważnego. Chcemy być lepsi.

Szczerość u facetów, ojców i rodziców - Superbohaterowie XXI wieku.

Nie boję się przyznać że nie wiem czegoś, nie boje się zapytać, poprosić o pomoc. Największym testem było dla mnie rozstanie, wiele pytań bez odpowiedzi, strach i niekończące się toki myślowe prowadzące do nikąd. Zebrałem się w sobie postanowiłem że zasięgnę języka, popytam, poczytam. Zamówiłem i przeczytałem przez ostatnie dziesięć miesięcy około tuzina książek traktującym o współrodzicielstwie. Pytałem o rady organizacje wspierające rodziny w czasie rozstania. W zasadzie był to dla mnie swego rodzaju poligon, badałem i ćwiczyłem na żywym organizmie. Inaczej się nie da.

Nie raz płakałem, nie raz dzieliłem się z Wami moimi obawami tu na blogu. Byłem szczery, ciekawy waszych uwag i rad. Nigdy nie stawiałem siebie w roli eksperta, czy to jeśli chodzi o autyzm mojego syna, relacje z eks, ojcostwo czy rock n rolla. Uczę się, razem się uczymy.

Z pierwszej lekcji udało się napisać i wydać Słowo na A, napisać bloga. Kolejne życiowe lekcje są przeze mnie opisywane tu na blogu. Szczerość to zaleta. Nikt z nas nie jest doskonały, nie jesteśmy kimś nadzwyczajnym.

Jesteś tatą, rodzicem, jesteś wzorem dla swoich dzieci, przykładem, wzorem do naśladowania. Proszę Cię o jedno: niech priorytetem będzie dla Ciebie  świadomość i szczerość. Jeśli czegoś nie wiesz to nie rżnij głupa. Wiesz ile nauczyłem się o wychowaniu dzieci z książek i blogów? Masa wiedzy. Choć jestem z wykształcenia pedagogiem wczesnoszkolnym i przedszkolnym, pracuje w przedszkolu  to nie pozuje na takowego? Z całym szacunkiem -Nie jestem specjalistą.
Każdy z nas ma czasem dość, każdy z nas czasami nie wie jak się zabrać do sytuacji które nas spotykają. Dzieciaki mają swoje nastroje, bunt dwulatka, wcześniej ząbkują, przechodzą infekcje, nie śpimy po nocach wszyscy, czasem mamy zwyczajnie wszystkiego dosyć i co? I bardzo dobrze. To normalne.

Dlaczego utarło się że facet nie może zapłakać, rozłożyć rąk w geście bezradności? Będzie to potraktowane jako oznaka słabości? Serio?Dlaczego oczekuje się od nas byśmy robili dobrą minę do złej gry? Nie bądźmy kimś innym, rozmawiajmy o emocjach, uczmy się od siebie. Będąc sobą wygrywamy, jesteśmy wspaniałym wzorem dla swoich dzieci. Dajemy im przekonanie że niewiedza nie musi być zastępowana zakładaniem jakiejś maski, pozowaniem, a lepszym rozwiązaniem będzie dążenie do zmiany i zrozumieniem gdzie leży problem.
Nie wiem jeszcze wielu rzeczy o byciu tatą, uczę się,  nie bagatelizuje.

Kiedyś czytałem artykuł w magazynie dla facetów. Porady innych ojców, totalna żenada, w stylu – Przecież przy dziecku nie zapłaczesz? Bo pomyśli że jesteś słaby? Serio?
To jest dopiero słabe

Szczerość u facetów, ojców i rodziców - Superbohaterowie XXI wieku.

Bądż sobą, bądź niedoskonały, bądź nawet czasem bezbronny, bezsilny i za cholerę nie ukrywaj tego przed dzieciakami. To lekcja świadomości emocjonalnej, dla Ciebie i dla nich. Kiedyś ich spotkają takie momenty zapewne, widząc że szukałeś odpowiedzi, pomocy dadzą sobie radę robiąc to co ich tata/mama. Nie ukryją tego w sobie, nie zakopią się w tym z czasem. Emocjonalnie świadomi rodzice, to emocjonalnie świadome dzieci. Bądź sobą!

Tato, mamo bądź dumny ze swoich niedoskonałości i pracuj nad nimi.  To jest dopiero wzór!

Ave!