Dziś nieco żartobliwie. Macie takie rzeczy, które dopracowaliście do perfekcji, by ułatwić sobie życie, takie live hacki związane z dziećmi, które są totalnie nieprzydatne poza tym środowiskiem?
Oto moja lista najdziwniejszych  i najbardziej bezużytecznych umiejętności, które wypracowałem jako ojciec. Totalnie bezwartościowe w innym zestawieniu, jednak stanowiące całkiem ciekawe zestawienie w kombinacji tata – dzieci. 

 

Potrafię zasnąć w każdej pozycji, nawet na minutę i to działa 

Wróciliśmy z basenu, obiad, chwila na sofie. Dzieciaki położyły się obok. Maks wyciągnął się, z nogami na mnie, Livia położyła mi się z nogami prawie na moim czole. Nawet nie wiem, kiedy zasnąłem. Tego mi było trzeba.

Nauczyłem się robić numer 1 i numer 2 na raty

Znacie to? Gdy tylko wydaje ci się, że masz chwilę dla siebie. Idziesz naprędce do toalety. Pytasz dziecka, jednego, drugiego czy na pewno nie muszą do WC – Oczywiście, że nie. Gdy tylko wygodnie się rozsiądziesz (ja siadam w obu przypadkach) to jedno z dzieciaków, stuka w drzwi. Jasna cholera, a pytałem, a upewniałem się trzy razy. Potrafię przerwać, a co. Jedyneczkę i dwójeczkę. Robię na raty lepsze niż w Providencie.

Słucham dziecięcej muzyki w aucie, nawet gdy nie ma w nim już dzieci

Moja córka uwielbia śpiewać i tańczyć. Ostatnio zażyna nas w aucie dwiema artystkami – JoJo Siwa i Soy Luna. Szczególnie, ta druga. Śpiewa po hiszpańsku, a ja prócz Maniana” nie czaje z tego języka. Łapie się na tym, że po odstawieniu dzieci słucham tego dalej. Nierzadko przez kolejne pół godziny.

Amber poniżej.

 

Uwielbiam zimną kawę i herbatę

Co u dużo pisać. Gdy dzieciaki były małe, za każdym razem, gdy zrobiłem sobie kawę, zawsze coś się działo, zawsze byłem potrzebny czy trzeba było przewinąć brzdąca. Teraz, nie ma znaczenia czy kawa jest zimna, czy nie. Wydawałoby się komuś, że to bezużyteczna umiejętność, jednak trzeba potrafić się cieszyć z małych rzeczy, chociaż mogę tą kawę dopić!

Unikam lustra przez tygodnie

Serio, jakiegokolwiek odbicia. Wiecie, depresja i dzieciaki. Gdy dzieciaki są u mnie, zazwyczaj 3 do 4 nocy w tygodniu mam płytki sen. Jestem zawsze czujny, przecież mogą się rozkopać i będzie im zimno. Śpią słodko obok w swojej sypialni, ale taka już rola rodzica. Do tego często słabo sypiam przez pieprzoną depresję. Nauczyłem się omijać lustra, jakiekolwiek odbicie, zwyczajnie moje oczy nie wędrują w tym kierunku. Bo gdy tylko zobaczę, jak wyglądam, to opadnę z resztek sił. Wolę nie widzieć.

Najbardziej bezużyteczne umiejętności ojcowskie.

Używam tego samego kubka kilka razy

Po co zmywać, można przepłukać i nalać kawy do niego. Przecież i tak wystygnie, zanim ją wypiję. Jak tylko wezmę pierwszego łyka, to zaraz będę niezbędny, któremuś z moich dzieciaków. Bezużyteczna umiejętność? Czy ja wiem oszczędzam wodę, środki chemiczne, w zlewie puściej i “jakiś” kubek pod ręką zawsze zda egzamin 😉

W każdych spodniach, w każdej kieszeni i nie tylko jestem w stanie wygrzebać gumkę do włosów mojej córki

To jest niezwykła i najbardziej zachwycająca z tych bezużytecznych umiejętności. Gdy tylko włożę rękę do kieszeni, jakimś cudem znajduję w niej gumkę do włosów mojej córki, albo trzy. Gdy rano w pośpiechu muszę ogarnąć córze włosy, nie mogę żadnej znaleźć. A gdy tylko wyciągam z kieszeni cokolwiek innego, telefon, klucze, zapalniczkę, papierek, rachunek, to zawsze znajdzie się ta pieprzona, różowa gumka.

Prysznic w mniej niż minutę, posiłek w 10 sekund, ubieranie dzieci trzy sekundy

Co tu dużo pisać. Ojcowskie umiejętności opanowane do perfekcji.

Potrafię zapakować wakacyjne walizki moich dzieci w taki sposób, że nawet celnicy się dziwią, że tyle rzeczy zapakowałem.

Serio, jestem mistrzem walizkowego Tetrisa. Ostatnie wakacje udowodniły to nawet Klaudii, która starannie i z wielkim namysłem (jej zdaniem) zapakowała nasze walizki, po czym stwierdziła, że to nie wyjdzie. Wziąłem zadanie na siebie, udało się i to nie były ręce magika, tylko moje zdolności 😉
A już szczególnie trudne są powroty, te wszystkie zabawki, patyki, muszelki, bez których nie da się obejść. Zawsze daję radę!

Potrafię przeżyć bez grzebienia, perfumów, jedzenia, picia, wstrzymywać potrzeby fizjologiczne w nieskończoność, wszystko by moje dzieciaki mogły cieszyć się swoimi zajęciami, chwilami, w końcu bycie tatą na tym polega.

 

Może ktoś napisać, że wszystko powyższe pokazuje moją niezaradność, może. Ja jednak chcę pokazać Ci coś innego. To, że nikt nie jest perfekcyjny, to, że musimy mieć dystans do siebie. Moje dzieciaki są kochane, szczęśliwe, zadbane, a ja wszystkie powyższe umiejętności doprowadziłem do perfekcji i kocham je. Choć w zasadzie są bezużyteczne.

 

Najbardziej bezużyteczne umiejętności ojcowskie.