Mam 32 lata – dokładniej to w październiku. Dopiero od 2-3 lat spełniam SWOJE marzenia. Zapytasz mnie, dlaczego? Dlaczego, przez 30 lat nie robiłam tego czego chciałam? Dlaczego bałam się spełniać marzenia? Co nas, myślące istoty, powstrzymuje od osiągnięcia sukcesu, dotarcia do mety, od dumy i uśmiechu?

 

Ostatnie kilka tygodni, spędziłam na szukaniu pracy. Nie takiej “byle jakiej”, nie miała być to ucieczka od tego co jest teraz bo przyzwyczaiłam się do zagryzania zębów. Chodziło mi o pracę, która będzie mnie rozwijać i pozwoli mi iść w kierunku w którym idzie świat. Chciałam pracować w miejscu, którego filozofia, mentalność i atmosfera będzie rezonować z moim sposobem bycia. Nie chce chować tatuaży, wkładać sobie patyka w dupę i lizać tyłków i chociaż wiem, że to wszystko brzmi idealistycznie i dla wielu może wydawać się nieosiągalne, to takiej pracy właśnie chciałam. Zapytacie teraz, dlaczego nie szukałaś takiej wcześniej, a ja wam powiem – bo nie wiedziałam, że mogę.
Lata temu mój eks powiedział mi, że wybrałam sobie branżę w której nigdy nie zarobie wielkich pieniędzy i w której nie da się osiągnąć sukcesu, a ja mu uwierzyłam i egzystowałam w przeświadczeniu, że mój wybór zawodu w wieku 15 lat na zawsze przekreślił moją ścieżkę zawodową.

Zaraz po tym jak ogłosiłam, że szukam pracy, zalały mnie wiadomości na instagramie i facebooku. “CO Z POLICJĄ?!?!?!” 
Już wam odpowiadam. Nic – ciągle planuje iść do policji ale chce spełniać marzenia w odpowiednim dla mnie momencie i czasie.

Pomysł na wpis pojawił się kiedy moja aktualna szefowa zapytała mnie: “Klaudia, po co Ci to całe aplikowanie o pracę, budowanie kariery, skoro i tak chcesz iść do policji?”. Zaskoczyło mnie to, że nie zastanawiałam się nad odpowiedzią.

Bo mogę. Policja jest moim marzeniem, jest moim planem i chcę spróbować swoich sił w tym trudnym zawodzie. Z drugiej strony budowałam swoją karierę w hotelarstwie przez ostatnie kilka, kilkanaście lat i jestem na fali. Czuję, że potrafię. Z drugiej strony, nie boję się przyznać przed samą sobą, przed wami i moimi najbliższymi, że policja może nie być tym czego będę chciała za 2-5-10-15 lat. Może zdarzyć się w moim życiu coś co spowoduje, że nie będę mogła pracować jako PC Klaudia Dziemianko. I co wtedy? Co zrobię ze sobą? Jak zapłacę rachunki. Managerem hotelu mogę być nawet w wieku 50-60 lat, ale czy mogę odłożyć w czasie swoje marzenie o policji? Nie! Nie mogę! 

 

Są pewne marzenia, które trzeba spełniać teraz, dzisiaj, już. Nie jutro, nie za rok, jak dzieci podrosną, jak się wyszaleje, jak pomyślę, jak już będę wiedzieć, że to jest to czego na 100% chce. Wszystko to jest tylko wymówką. Strach przed spełnianiem własnych marzeń. Strach przed tym, że nie polubię swojego marzenia.
Ilu z nas marzyło o wyjeździe do Tajlandii i okazało się, że było fajnie ale chcecie więcej i zapewne już tam nie wrócicie? Sama poczułam na własnej skórze, że marzenie o domku na zadupiu jest mega, ale okazało się, że brak znajomych na wyciągnięcie ręki i długie dojazdy do pracy w tamtym momencie doprowadziło mnie do nadwagi, zamknięcia się w domu i zaniedbania siebie. Marzenie stało się udręką.
W wieku 18 lat marzycie o tatuażu, robicie go, a po 15 latach szukacie kogoś kto poprawi wasz “błąd młodości”.

 

 

Marzenia się zmieniają tak samo jak my się zmieniamy. Nie można się bać tego, że moje marzenie mi się nie spodoba. Ja wiem, że wszystko przychodzi z czasem, z dorosłością. Aczkolwiek, mam wrażenie, że im starsi jesteśmy, tym większy problem mamy, aby zrobić ten jeden krok w kierunku własnych marzeń. Ile razy sobie mówiliście: bo kredyt, bo to kosztuje, bo to ryzyko, co ludzie powiedzą, a co z dziećmi / co z psem?

Czasem potrzeba nam odpowiedniej osoby obok nas, aby mieć pewną kotwicę i zabezpieczenie, że mamy wsparcie i kibica. Sami wiecie, że czasem wystarczy, że ktoś bliski wam powie “więc do zrób”, a wy już stoicie w blokach startowych do spełnienia jakiejś zachcianki czy zrobienia czegoś o czym dłuższy czas marzyliście.

 

Cholera! Żyjemy w XXI wieku! Wszystko jest osiągalne!

 

Chcesz się wspinać i tłumaczysz się tym, że nie masz z kim? Wejdź na facebooka, wyszukaj grupę, ludzi którzy się wspinają na pobliskiej ściance i spróbuj. Nie spodoba Ci się, to trudno, ale zrobisz to! Mission Accomplished.
Marzysz o pracy jako weterynarz ale nie wiesz od czego zacząć? Kup używane książki do biologii, matematyki i chemii, zapisz się na wolontariat do schroniska i kurde aplikuj.
Chcesz mieć swój kanał na Youtube o klejeniu modeli samolotów? To nagraj 10 filmów, obrób je jak potrafisz i puść do internetu.

Jeśli to jest to co chcesz robić, to rozczarowanie tym, że to jednak nie jest “TO”, początkowo będzie duże. Gwarantuje Ci jednak, że po jakimś czasie zmienisz podejście. Zaczniesz spełniać marzenia i szukać następnych.

Zawsze chciałam spróbować tańca na rurze, ale się wstydziłam. Lista wymówek była bez końca. Poszłam, spróbowałam – nie spodobało mi się, ale odhaczyłam. Teraz mam na liście skakanie na trampolinie w formie fitnessu, już znalazłam miejsce gdzie mogę spróbować.

 

 

Nie bójcie się spełniać marzenia. Od tego one są. Na cholerę Ci marzenie, które jest tylko w Twojej głowie lub tylko o nim mówisz? Nie bądź marzycielem – gawędziarzem. Bądź zdobywcą, odkrywcą, eksperymentatorem (wypasione słowo swoją drogą), empirykiem. Bądź tym kim chcesz być i naucz się robić ten jeden krok więcej w kierunku własnego szczęścia.