Droga redakcjo Newsweek Polska, szanowna Pani Anno Szulc, czytelnicy!

Na łamach Newsweek Polska ukazał się 25 lipca 2019 artykuł Pani autorstwa „Wakacje, czyli szkoła przetrwania dla rodziny”. Po przeczytaniu jego kilku akapitów zdegustowani wypowiedziami przytoczonymi przez Panią , szczególnie Pani psycholog Rozińskiej, postanowiliśmy zaapelować o przeprosiny w kierunku rodzin rekonstruowanych, a także rzetelność dziennikarską w przyszłości.

Jest nam bardzo przykro, że dziennikarka takiej klasy, jak Pani, z taką ilością nagród napisała i opublikowała tak stronniczy i krzywdzący dla rodzin patchworkowych tekst. Jesteśmy grupą społeczną, która musi każdego dnia dokładać starań, aby ten nasz patchwork działał. Napotykamy na każdym kroku trudności wynikające nie tylko z tego, że próbujemy posklejać w całość dwie rodziny, bardzo często po przejściach, ale też z tego, że w Polsce są to ciągle nieznane tereny.
Jeśli chciała Pani pomóc w jakikolwiek sposób kobietom i mężczyznom w Polsce w podjęciu decyzji o założeniu nowej „rekonstruowanej” rodziny to niestety nie będę w stanie gratulować. Jeśli chciała Pani zmotywować rodziny patchworkowe do dalszych starań i dodać im otuchy to osiągnęła Pani odwrotny skutek.

Wszystkie sytuacje, przytoczone przez Panią w artykule pokazują macochy jako powierzchowne kobiety, bez wyobraźni, bez zrozumienia i z misją zmiany świata mężczyzny, a szczególności dzieci pod swoje dyktando. Kobiety, które miały idylliczny pomysł na życie w patchworku, bez kompletnego przygotowania, za to z dużą ilością egocentryzmu i zapatrzenia we własne cele i marzenia. Wyciągnięte zostały z internetowych grup wypowiedzi kobiet, które doświadczyły w patchworku więcej, niż ktokolwiek może udźwignąć i często nie poradziły sobie z sytuacją, a forum stało się dla nich miejscem, gdzie mogły dać upust nerwom, emocjom oraz żalowi. Nie użyła Pani dla kontrastu, chociażby jednej pozytywnej wypowiedzi macochy, której udało się patchworkowe wakacje zorganizować, przeżyć i ciągle dobrze wspominać, a takich są setki, także na grupach, na których Pani szukała.

Najbardziej skandaliczną częścią artykułu „Wakacje, czyli szkoła przetrwania dla rodziny”, są wypowiedzi Pani psycholog Rozińskiej. Dopuszczenie tych wypowiedzi do publikacji, nie jest niedopatrzeniem, czy też pomyłką. Te wypowiedzi wręcz nadają ton całemu artykułowi, sugerując czytelnikowi, że ojcowie są bezmyślni, macochy są puste, a patchwork nie ma prawa się udać.

„Niestety, efekt jest taki, że dziecko, które nie ma kontaktu z rodzicem przez cały rok, nagle gdzieś na Mazurach albo Riwierze Tureckiej zostaje wrzucone na głęboką wodę, musi spędzić dwa tygodnie pod jednym dachem z tatusiem, którego ostatni raz widziało w święta. I z panią, którą widziało kilka razy w życiu. Tymczasem pani wymarzyła sobie, że będzie jego drugą mamusią”

Żaden szanowany psycholog nie użyłby w oficjalnej wypowiedzi, w tak krótkim fragmencie, tak bardzo krzywdzących dla biologicznego ojca, jak i dla macochy, słów. Użycie w stosunku do taty dziecka stwierdzenia „tatuś” i w stosunku do macochy „druga mamusia” w połączeniu z całym stylem wypowiedzi jest skandaliczne. Nie tylko umniejsza się znaczenie ojca w życiu dziecka, stygmatyzuje się go przez wzgląd na to, że nie jest on rodzicem pełnoetatowym, ale też demonizuje się postać macochy.
Mało która macocha, marzy o byciu drugą mamą dla dzieci, a tylko pewien procent mężczyzn, marzy o byciu wakacyjnym „tatusiem”.

 

„Gorsza sprawa, że to dorośli czasem zachowują się jak dzieci, wydaje im się, że zrobią pstryk i obce dziecko padnie im w ramiona”.

Kolejny krzywdzący fragment wypowiedzi Pani psycholog Rozińskiej. Każda macocha, która w patchworku tkwi dłużej niż kilka miesięcy, jest świadoma ilości pracy, jaką trzeba włożyć w budowanie więzi z pasierbami. Mało tego, do końca mamy nadzieję, że to się uda, a dzięki ciężkiej pracy tylko niektórym się udaje!

 

Poprosiłyśmy o konsultacje i ocenę treści i wymowy artykułu, ze szczególnym uwzględnieniem wypowiedzi Pani psycholog Roziśnskiej innego psychologa. Oto opinia Pani Magdaleny Widłak-Langer prowadzącej wirtualny gabinet psychologiczny Psyche Tee.

“Ta wypowiedź sugeruje, że we wszystkich rodzinach patchworkowych, sytuacja wygląda dokładnie tak samo. To szkodliwe generalizowanie, które nie tylko przedstawia rodzinę patchworkową w krzywym zwierciadle, lecz także może odbierać nadzieję.

Pokazuje także w bardzo złym świetle rodzica – który niejako spędza czas z dzieckiem dwa razy w roku.Tak się zdarza, jednak nie jest to regułą. Takie wypowiedzi dotyczące ojców, zakłamują rzeczywistość. Wielu ojców chce mieć kontakt ze swoimi dziećmi znacznie częściej, jednak skutecznie uniemożliwiają im to ich byłe partnerki/żony, a wraz z nimi system prawny w Polsce.(…)

Większość dorosłych, kiedy poznaje dzieci swojego partnera, wcale nie zakłada, że niejako w pakiecie otrzyma równie bliską i głęboką relację z jego dziećmi i to „od pierwszego wejrzenia”. Wręcz przeciwnie, większość z nich wie, że nie zastąpi matki czy ojca temu dziecku i wie też, że nie taka jest jego rola. Może dziecku towarzyszyć w codzienności, jednak nie zostanie rodzicem. A nawet jeżeli to tylko wtedy, kiedy będzie to decyzja dziecka, akceptacja z jego strony i decyzja o tym, że chce się zbliżyć do tej osoby. Oczywiście zaangażowanie osoby, która wychodzi do rodziny, jest bardzo ważne, jednak ostateczną decyzję o głębokości relacji podejmuje dziecko.

To przykre, że psycholog wypowiada się w taki sposób – jest to bardzo oceniające, generalizujące i marginalizujące. Nie tylko dla człowieka, który wchodzi do rodziny i może stać się bardzo bliski dla dziecka lecz także dla ojców, którzy przedstawieni są w artykule jako rodzice, którzy mają kontakt z dzieckiem dwa razy w roku. Ukazywanie skrajnych przypadków jako standardowych, to zwyczajnie wprowadzanie czytelników w błąd. Ma to szczególne znaczenie dlatego, że wypowiedzi te padają od psychologa – osoby, która wykonuje zawód zaufania publicznego, zatem takiej, której wiele osób uwierzy już na starcie, właśnie z powodu wykonywanego zawodu. To w jaki sposób wypowiada się psycholog w mediach, ma ogromne znaczenie i wiąże się z ogromną odpowiedzialnością społeczną.”Magdalena Widłak-Langer “Psyche Tee” 

 

Reasumując, zaskakująco stronnicze podejście do tematu, dla tak szanowanej dziennikarki, jak Pani, Pani Szulc. Jedyne fragmenty, które ratują Pani artykuł to wypowiedzi Pani Zawadzkiej.

Odnosimy wrażenie, że ostatnie kilka zdań artykułu to ratowanie tekstu, przecież trzeba coś pozytywnego wstawić, prawda?

Osiągnęłaby Pani sukces tym tekstem, gdyby pokazała Pani prawdziwy obraz patchworkowych wakacji, tych udanych i tych mniej udanych. Gdyby zasięgnęła Pani opinii psychologów, którzy zajmują się pracą z rodzinami patchworkowymi. Nie jest sztuką wyszukać kilku pełnych żalu wypowiedzi z internetowych grup, zaprosić do udziału w tworzeniu materiału znaną aktorkę, która poprze Pani tezę i wstawić, bardzo wątpliwej jakości, wypowiedzi pewnego psychologa.
Sztuką jest napisanie artykułu, który pomimo ukazanej prawdy posłuży jako porada, wsparcie, motor do działania i zmian. Tego niestety nie udało się Pani uzyskać.

Dodatkowo w trakcie opracowywania listu otwartego dotarliśmy do kobiet, z którymi w sprawie wypowiedzi na temat wakacji rodzin patchworkowych już w poprzednich latach kontaktowała się dziennikarka Newsweek Polska. Pytania zadawane tym kobietom były skonstruowane tak, aby uzyskać, jak najbardziej negatywne odpowiedzi. Wypowiedzi kobiet, które miały pozytywne doświadczenia nie zostały nigdy użyte w zrealizowanym materiale.

 

Apelujemy do Pani o przeprosiny w kierunku wszystkich kobiet i mężczyzn, którzy po przeczytaniu tego stracili odrobinę nadziei i tych, którzy starają się każdego dnia, będąc częścią rodzin rekonstruowanych. Prosimy Panią o rzetelność dziennikarską i o badanie tematu, zanim opublikuje Pani kolejny krzywdzący artykuł.

 

Chętnych do imiennego podpisania się pod listem zapraszam do wysyłania wiadomości do Rock Daddy na facebooku oraz mailowo na info@rockdaddy.uk.

Klaudia Dziemianko
Nikodem Sadłowski
Katarzyna Krupa-Walkowiak
Michał Laskowski – tata Jasia walczącego od ponad 2 lat o opiekę nad swoim synem
Maja Malinowska
Patchworkowo – Piotr  i Kasia Skrzypczak
Grupa Rodzice Patchworkowi
Monika Pryśko – Tekstualna.pl
Celina Fugowska
Marzena Marosek
Marta Gajek – Papilotka.pl
Marta Teresa Wojtyła – pedagog, terapeuta i nauczyciel
Magdalena Widłak-Langer – psycholog

 

This website uses cookies to offer you the best experience online. By continuing to use our website, you agree to the use of cookies.