Dziecko jako narzędzie - rozgrywki sponsorowane. Rozwód, separacja.

Zastanawiam się czasem, co ludzie mają w głowach, szczególnie gdy czytam kolejne historie o dramatach dzieci w czasie rozwodu rodziców. O tej walce, sterowaniu dzieci, traktowania dziecka jako kartę przetargową, odchodzących ojcach bez słowa, matek dojących eks jako sport. Wtedy myślę, że na rodzicielstwo powinna być obowiązkowa licencja. Dla wielu dziecko to narzędzie – do czegoś, co nazywam rozgrywkami sponsorowanymi.
Rozwód separacja rozgrywki sponsorowane.

 

 

Sam nie byłem o wiele lepszy, ponad szesnaście lat temu wyjechałem, zostawiając kobietę w ciąży, mimo prób komunikacji i pozostawienia w relatywnie cywilizowanych stosunkach skończyło się to tak, że nie widziałem swojego syna przez czternaście lat. Ostatnie dwa lata, staraliśmy się oboje odbudować choć trochę te relacje i myślę, że to tylko dlatego, że  mój syn dał mi szansę, a jeśli chodzi o mnie – zmieniłem się jako człowiek i stałem się świadomym rodzicem, osobą, która wspiera innych ojców w trudnościach napotykanych na ich drodze.

 

Topografia Rozstania.

 

 

Co by było gdyby?

 

Każdy z nas ma tendencje do szukania winny w innych, do usprawiedliwiania się, wymówek. A co, gdyby tak brać wszystko na klatę, co gdyby w szkołach uczyli nas brania odpowiedzialności za podejmowane wybory. Pracując z ojcami, często słyszę, że ich dzieci są dla nich najważniejsze, jednak czyny pokazują coś innego. Kiedy gość mówi mi, że dla swojej córki zrobi wszystko, a potem nie pojawia się na kontakcie z nią, bo ma jakąś wymówkę, wiem, że będzie szukał winy wszędzie, tylko nie w sobie.

Znamy też historie mam, które używają dziecka jako część rozgrywki o alimenty, poprawienie sobie jakości życia, udając troskę o dobro dziecka. Niedaleko by szukać celebrytek, wołających przez prawników o dziesięć tysięcy złotych alimentów na dziecko. Na co wydasz te 10K? Na dziecko? Serio?

A co by było, gdyby sądy stały na straży dobra dzieci tak, jak to ma miejsce w Szkocji? Czyli, że w czasie sprawy rozwodowej, sąd nie pozwoli na przyklepanie rozwodu, ugody, jeśli w jego mniemaniu, jedna ze stron będzie poszkodowana, a dziecko nie będzie miało wystarczającego dostępu do obojga rodziców. Oczywiście, mówimy tu o rozwodach, gdzie nie ma zagrożeń dla dziecka z żadnej ze stron i oboje rodziców, chce się dogadać.

 

Nieprzygotowani rodzice, nieprzygotowane pokolenia. 

 

 

Sam zmagałem się z trudnościami i wiem, jak wielki ładunek emocjonalny towarzyszy rozwodowi, szczególnie jeśli chodzi o moje własne emocje i lęki o stratę relacji z moimi dziećmi. Moje poszukiwania doprowadziły mnie do smutnych wniosków:

  • Nie ma wystarczających i wyczerpujących lektur, które mówiłyby o tym co jest ważne, krok po kroku.
  • Plan i umowa miedzy rodzicami, zazwyczaj nie skupia się na dobru dziecka i jest  jednokartkowym dokumentem pisanym na kolanie, który jest bardzo nieskuteczny.
  • Sady i sędziowie rodzinni są totalnie nieprzygotowani do prowadzenia takich spaw w PL
  • Negocjacje zamykają się na rozwiązywaniu kwestii alimentów oraz weekendów z dziećmi
  • Zakłada się z góry, że to mama jest decydującym rodzicem, nie biorąc pod uwagę innych czynników jak związek emocjonalny z ojcem, dziadkami, rutyny i potrzebę obojga rodziców do czasu dla siebie.

 

 

Zdaję sobie sprawę, że każda relacja jest inna, dynamika każdego związku, style rodzicielstwa i osobowości. To wszystko ma ogromne znaczenie, tak samo, jak nasze własne doświadczenia jako dzieci z naszymi rodzicami. System kuleje. My jako ludzie, nie jesteśmy w żaden sposób przygotowani na rozpad związków, gdy już pojawiają się dzieci. Stereotypy, które ciągle żyją wymagają od rodzica nierzadko pozostawienia godności, bezpieczeństwa, moralności ponad agresję, poczucie własnej wartości oraz szczęście.

 

Żyjemy w chorych związkach, szukając usprawiedliwienia dla przemocy, czy to fizycznej, psychicznej czy też ekonomicznej, dostając od najbliższych rady łamiące podstawowe prawa człowieka.

 

 

Kiedyś rozmawiałem z jednym z rodziców, to, co usłyszałem zmroziło mi krew w żyłach. Dziewczyna została pobita przez swojego partnera. mieli dwójkę dzieci, dom, on dobre dochody, a czasem po pijaku wpadał w szał i bił ją. Kiedy poszła się wyżalić swojej matce, ta usprawiedliwiała i bagatelizowała sytuację – “Uderzył cię? Przecież jest dobrym ojcem, ma stabilną i dobrze płatną pracę, nie pije często”  czy też ” Nie przesadzaj, jak jest zazdrosny o cokolwiek to znaczy że kocha”.

Serio?

 

Topografia Rozstania

 

Dlaczego?

 

To jest totalnie chore, niemoralne, nieludzkie, złe i straszne. Oddajemy nasze bezpieczeństwo, nasze wartości, pod wpływem ocen i zdań bliskich nam osób. Dlaczego?

Dlatego, że nie jesteśmy uczeni o ważności bycia i życia w zgodzie z własnymi emocjami. Presja otoczenia, chore zdania wypowiedziane powyżej, łamią nasz własny kręgosłup moralny pchając nas w sidła przemocy. Skoro nasza własna matka mówi takie słowa, sprzedaje nasze bezpieczeństwo za ładny dom i stabilną pracę oprawcy, to coś jest tu kurna nie tak. Bardzo nie tak.

Nie potrafimy otwarcie mówić o tym, jak należy żyć, a w zasadzie jak należy uciekać o tego typu zachowań i ludzi. Gdy pisałem Topografię Rozstania, wiele z tych pytań dość mocno siedziało mi w głowie. Zastanawiam się do dziś, jak można by zmienić postrzeganie i dostęp do informacji odnośnie  do podstawowych zasad utrzymania poczucia własnej wartości i godności w związkach. Dla Ciebie czy dla mnie to jest oczywiste, jednak wielu ludzi, żyje w toksycznych związkach, bo inaczej nie wypada. Uczmy tego na Wiedzy o Społeczeństwie w liceum, na kursach przedmałżeńskich, w książkach i serialach.

 

Bądźmy transparentni. 

 

W Topografii Rozstania nie odkrywam Ameryki, niemniej pokazuję, jak łatwo możemy zmienić podejście do trudnych tematów, jak bardzo możemy zmienić ładunek emocjonalny trudnych słów i wydarzeń. Nie bójmy się rozmawiać ze swoimi dziećmi, na te tematy, dbając o to, by rozmowa ta przebiegała w sposób odpowiedni dla poziomu naszego dziecka.

 

 

“Jakiś czas temu, krótko po mojej wyprowadzce od eksmałżonki, jechałem samochodem z pięcioletnią wówczas córką, która zapytała mnie, czy będę jeszcze kiedyś mieszkał z nimi. W tym konkretnym momencie na sekundę zamarłem, a gdzieś w mojej głowie pojawił się strach i stereotyp rozbitej rodziny, niestabilnie emocjonalnych dzieci i ich problemów w szkole.
Powiedziałem córce, że czasem tak bywa, że rodzice nie mieszkają razem, z czasem poznają inne osoby i w głowie wyszukałem przykładów, które moja córka doskonale zna.

– Widzisz, twój kuzyn Oskar, mieszka z mamą, a tata mieszka w innym domku i zabiera go na weekendy i wakacje. Oskar jest szczęśliwy, ma mamę, która go kocha i tatę, który też bardzo go
kocha, prawda? Zapytałem.

– Tak, tato i w święta dostaje prezenty w domku mamy i taty.

Uśmiechnąłem się.
– A moja przyjaciółka w klasie też ma dwa domki, czasem mieszka u taty, a czasem u mamy – odpowiedziała radośnie.

To my musimy zdecydować, jak będziemy traktować rozstanie z ich mamą. To także my odpowiadamy za to, by nasze dzieci dostały odpowiedzi na swoje pytania i zmartwienia dostosowane do ich wieku i rozwoju emocjonalnego. Rozwody nie muszą być tematem wstydliwym – wystarczy, że my przestaniemy się zachowywać wstydliwie i zaczniemy tłumaczyć naszym dzieciom, że czasem tak po prostu się dzieje.”

Cytat z Topografia Rozstania.

 

Zaproszenie na konferencje

 

Dziś chciałbym zaprosić Was na wydarzenie:  Ogólnopolska Konferencja Naukowa „Razem wobec rozstania”. Konferencja odbędzie się w formie on-line w dniach 15-16 czerwca br.
Konferencja ta ma stanowić merytoryczną i praktyczną płaszczyznę dialogu rodziców, ekspertów i profesjonalistów wobec sytuacji okołorozwodowej  Bogaty program obejmuje  warsztaty, panele dyskusyjne i wykłady polskich oraz zagranicznych ekspertów (m.in. zajmujących się zagadnieniem alienacji rodzicielskiej Karen i Nicka Woodall z londyńskiego Family Separation Clinic). Co ważne, podczas Konferencji będą kontynuowane interdyscyplinarne badania w zakresie problematyki ochrony praw dziecka w sytuacji rozstania rodziców.

Ja, jako prelegent wystąpię dnia drugiego, w panelu : Dobro rodzica w rozstaniu – potrzeby, wsparcie, świadomość. 

 

Topografia

 

Topografia Rozstania + Plan Rodzicielski (Czyli Jak Zadbać O Dzieci I Relacje W Czasie Rozstania Rodziców) jest książką

„Rozwód to trzęsienie ziemi. Zawsze. Rozwód to wojna. Często. Rozwód to wiele złych wiadomości i czasem złych decyzji. Na szczęście istnieją strategie wspierające rodziców i pomagające dzieciom. Książka Nikodema Sadłowskiego Topografia Rozstania pokazuje te możliwości.” Dorota Zawadzka

Jeśli chcesz zobaczyć więcej, dowiedzieć się więcej o Topografii Rozstania i Planie, napisz. Podrzucę ci więcej info.

 

Topografia Rozstania

 

Screen z Planu:

Plan Rodzicielski

Dzięki 

 “Książka zawiera bardzo rozsądny plan rodzicielski który warto wykorzystać przy sytuacji rozwodowej. Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemni”

Czytaj Stres rodziców

This website uses cookies to offer you the best experience online. By continuing to use our website, you agree to the use of cookies.