Za każdym razem, kiedy ktoś Ci mówi “Gdyby to było moje (tu wstaw co Cię najbardziej wkurza)” otwiera Ci się nóż w kieszeni, podskakuje Ci ciśnienie, rosną Ci gule i piana toczy się z ust? Nie jesteś sam/sama! Miliony ludzi w tej dokładnie chwili usłyszało od kogoś te magicznie słowa. Z drugiej jednak strony, miliony je wypowiedziało lub pomyślało. O co więc chodzi z tą chęcią chodzenia w cudzych butach?

Nawet nie zdajecie sobie sprawy ile razy, sama siebie upominałam w myślach, żeby tego nie robić. Nie zakładać czyichś mentalnych “butów” nie gdybać o tym, co bym zrobiła, gdybym to ja była w tej sytuacji. Z różnych powodów. Czasem dlatego, że były to tak abstrakcyjne dla mnie sytuacje, że nie było mowy o rozsądnych wnioskach, a czasem dlatego, że zwyczajnie nie chciałam czuć na własnej skórze uwierania tych butów. Ile razy jednak zdarzyło mi się mimowolnie, naprawiać w głowie lub komentarzach czyjeś błędy? Ile razy Tobie się to zdarzyło?

 

Gdyby to było moje dziecko…

Każdy rodzic zna to uczucie! Inni mówiący mu, jak ma wychować dziecko, jak ma je traktować, jak ma je ubierać, do jakiej szkoły je puścić, co ma dać mu na obiad i czego odmówić. Jednak niech rzuci kamień pierwsza z osób to czytających, która w życiu nie pomyślała sobie “gdyby to było moje dziecko?” Nie ma żadnego chętnego? No właśnie tak myślałam! Wszyscy to robimy! Mentalnie zakładamy schodzone, zmęczone buciory innej osoby i ubieramy za nią inaczej dziecko, inaczej wychowujemy, dajemy co innego do jedzenia i inaczej do niego mówimy. Ci bardziej z nas, którzy są bardziej świadomi, poprawiają inne błędy, niż ci, którzy żyją w świecie stereotypów sprzed 50 lat.

gdyby to było moja dziecko

To twierdzenie, jako rachunek sumienia stało się pchnięciem do napisania tego tekstu. Któregoś dnia, złapałam się na zakładaniu mentalnych butów Nikodema i mamy Livii i Maksa. W mojej głowie więcej niż raz, padło: “Gdyby to były moje dzieci…” Tak naturalnie przyszło mi zrobienie wyliczanki rzeczy, które zrobiłabym inaczej, że nawet nie zauważyłam tego! Na ziemię sprowadziło usłyszane po raz kolejny od Nikodema “Nie masz dzieci, więc nie zrozumiesz”

W rzeczy samej to nie są moje dzieci i nikt mnie w tych konkretnych sytuacjach nie pytał o zdanie, więc czemu chciałam bawić się w naprawiacza systemu?

 

 

Gdyby to było moje mieszkanie…

Ile razy weszliście do czyjegoś domu i pomyśleliście o tym, co byście zrobili w nim inaczej? Nie, żeby was ktoś pytał… Zwyczajnie po ludzku, wyobraźnia i pęd krytyki się załącza nieproszona. Lepiej byście posprzątali, inaczej ustawilibyście meble, dali inne dekoracje, poukładalibyście książki alfabetycznie zamiast według wysokości, częściej byście je wietrzyli lub wpuścili więcej słońca. Inna sprawa, gdy ktoś was pyta — wtedy większość nie ma odwagi i jaj, żeby uruchomić fazę konstruktywnej krytyki.

 

Gdyby to było moje

 

Gdyby to były moje pieniądze…

Uuuu moje ulubione i z ręką na sercu wielokrotnie, chyba już setki razy brałam w wyobraźni konta bankowe i dobytki innych ludzi i nimi zarządzałam, inwestowałam, kupowałam i cieszyłam się nimi. Kto z nas tego nie robił? Kiedy Kasia Kant-Wysocka (mi znana nie tylko z Milionerów, ale też jako blogerka DobrzeWychowana.pl) wygrała w Milionerach, cała Polska jechała z koksem. Co byście zrobili z milionem? Nauczyło nas tego społeczeństwo. Ile razy ktoś was zapytał o to, co byście zrobili, gdybyście wygrali na loterii? Mnie pytali tego już w szkole podstawowej. Zabawne jest, jak łatwo nam upominać innych, że nie potrafią dobrze spożytkować ich pieniędzy, a sami nie potrafimy ich zarobić…

 

Gdyby to było moje ciało…

gdyby to było moje ciało

Widzimy zaokrągloną dziewczynę na poboczu drogi i myślimy sobie, gdybym to była ja to bym się do roboty zabrała. Często w myślach poprawiamy dietę innych ludzi, widzimy ekstra kilogramy i kanapkę w ręce i oczami wyobraźni wyrywamy kanapkę i zamieniamy ją na sałatę.

Nie jestem bez winy… Oj nie! Czasem, gdy do kawiarni przychodzą ludzie, zamawiają kawę z podwójną ilością syropów i bitą śmietaną to jakimś dziwnym cudem zauważam zbędne kilogramy i przez milisekundę myślę o tym, że tej osobie to by się zielona herbata przydała, a nie kolejne karmelowe latte z bitą śmietaną i polewą…

Często w myślach poprawiamy czyjś wybór garderoby, w oczy nam się rzucają obwisłe ubrania, za ciasne legginsy i zbyt krótka spódnica. Gdyby to było moje ciało to bardziej bym o nie dbała, więcej bym spała, częściej chodziła na spacery i zdrowiej jadła… Jednak, kiedy ostatni raz zadbaliście o swoje ciało i umysł? Kiedy ostatni raz siebie biczowaliście za złe nawyki żywieniowe, źle dobrane ubrania, zbyt małą ilość ruchu? Minęło trochę czasu co?

 

 

 

 

Co jeszcze możesz wymyślić?

Gdyby, to było moje życie. Gdyby, to była moja rodzina. Gdyby, to była moja kariera. Gdyby, to było moje auto. Gdyby, to był mój wolny czas. Gdyby to był mój pies.

This website uses cookies to offer you the best experience online. By continuing to use our website, you agree to the use of cookies.