O czym marzy Rock Daddy? Zdziwisz się.

Dzisiejszy świat jest pełen kołczów, ludzi zarabiających przez internet, zazwyczaj w piramidach czy innych Amber Goldach. Każdy “wanna be” pokazuje na Instagramie foteczki z Wrocławskiej Sky Tower, pozując na ludzi sukcesu.

Wrzucają focie plików banknotów i chwalą się “bogactwem” mając w profilu – Szlachta Nie Pracuje. Żałosne na maksa, nie dlatego, że mnie na to nie stać. A dlatego, że mam inne marzenia. Jakie? Dużo wartościowsze od twoich, drogi internetowy wyjadaczu.

Zamiast apartamentu w Sky Tower.

Marzy mi się domek na wsi, najlepiej coś w rodzaju karawanu, a najlepiej dwóch połączonych ze sobą. Postawiony na kawałku ziemi pod lasem, na tyle blisko do miasta, by dojeżdżać tam do pracy, zabierać i podrzucać dzieciaki. Niewielki domek w minimalistycznym stylu, z ogrodem, swoimi warzywami, ogromem zieleni dla siebie, dzieciaków i zwierząt. Chciałbym mieć psa, kozę-najlepiej miniaturową i kilka innych zwierząt. Plusem mojej pracy jest to, że mogę częściowo pracować z domu lub jakiegokolwiek innego miejsca. Nie za blisko innych zabudowań. A gdy nasze dzieci wylecą z gniazda, marzy mi się dom gdzieś w Szkockich Highlandach.

Natura, piękne widoki i cisza. Piwnica pełna dobrych serów, kominek i własnoręcznie zbierane dary natury. Idealnie z miejscem dla gości, gdzie inni rodzice będą mogli przyjeżdżać ze swoimi dziećmi rozkoszować się naturą, pobliskimi lasami i doświadczeniami nie do zdobycia w mieście. Tak jak ten domek na drzewie.

 

marzenia rock daddy

Wyobraź sobie poranek w takich okolicznościach przyrody. Zamglony szczyt, zapach poranku w górach, budzących się ptaków, słońca przebijającego się przez zroszone świerki, odsłaniając błyszczące krople i pajęczyny utkane przez noc. Cisza, spokój i natura.
Pisać więcej.

Kolejne z moich marzeń, mieć więcej czasu na pisanie. Oprócz samego czasu chciałbym mieć na tyle dużo weny, by pisać na ważne dla mnie tematy. Książki fizyczne mają coś magicznego w sobie. Szczególnie te, napisane przez samego siebie. Ojcostwo, autyzm, patchwork, wychowanie dzieci, zmiany w życiu, inspiracja, motywacja, wsparcie rodziców i wiele innych tematów, które gdzieś kołaczą w mojej głowie od lat. Raz na jakiś czas polecieć na jakąś konferencje czy wykład, dzielić się doświadczeniem i wiedzą, zmieniać świat, tak na poziomie zwyczajnego człowieka, budować świadomość i być trybikiem w maszynie, która zmienia powoli nasz świat.

Relacje i zdrowie.

Marzy mi się poznawać wspaniałych ludzi i utrzymywać dobre relacje z tymi ludźmi. Rozmowy z osobami interesującymi, ciepłymi, które tak jak Ty, chcą zmiany na lepsze zacząć od siebie, są zaprawdę inspirujące. Mamy wielu takich przyjaciół i znajomych, z którymi można przegadać noc i cały kolejny dzień. Kocham ludzi i wokoło dobrych dusz czuje się naprawdę pozbawiony wewnętrznego ciężaru. Każdy z nas ma w sobie ten ciężar codzienności. Takie relacje pozwalają nam zrzucić ogrom tej wagi. Co więcej, takie szczere przytulenie, działa cuda. Bliskość, zrozumienie, współgranie, wzajemna inspiracja działają cuda. Do tego, marzy mi się jeszcze relatywnie dobre zdrowie. Bez fajerwerków, bez zmartwień, z drugiej strony każdą trudność przyjmę z walecznym sercem.

 

O czym marzy Rock Daddy?

 

Relatywne szczęście dzieci.

Nie mam ciśnienia, by moje dzieciaki zostały prawnikami, doktorami czy innymi profesjonalistami. Marzę, by w ich życiu odnaleźli swój sposób na szczęście. By byli zadowoleni z życia, jakiekolwiek ono będzie przez nich wybrane. Wiem, że dla naszego syna dorosłość, a szczególnie okres dojrzewania może być dość trudny, niemniej chciałbym, by znaleźli swoje pasje coś, co kochają robić i co sprawia, że i oni, i świat stanie się lepszy. Nasze dzieci w zasadzie mają szczęście żyć w dwóch domach naraz, doświadczać dwóch pozytywnych światów. Naszego bardziej minimalistycznego i tego standardowego, także z dobrym moralnym kręgosłupem. To cieszy.

 

Podróże i starość z nią.

Chciałbym pojechać w kilka miejsc na Ziemi. Nie mam w marzeniach odwiedzenia wielu miejsc, lubię wyjazdy, ale nade wszystko lubię sobie “pomieszkać”. Z Klaudią mógłbym pojechać nawet na koniec świata. Wycieczka do USA, a w tym Nowy Jork, Kanion i jakiś mały road trip przez kilka stanów. Zdobycie kilku szczytów i obejście kilku dobrych szlaków. Zobaczyć orientalne Bali i wioskę hobbitów w NZ. Nie mam wygórowanych marzeń, a wszystko to z nią. Uwielbiamy ze sobą spędzać czas, jesteśmy dla siebie wspaniałymi przyjaciółmi, nikt nie jest w stanie mnie tak rozbawić, jak ona. To naprawdę niesamowita kobieta. Mam nadzieję, że uda nam się zestarzeć razem z uśmiechem na twarzy i że do końca życia będą ją śmieszyć moje sprośne, jak i czasem czerstwe żarty.

 

O czym marzy Rock Daddy?

Ekologia.

Mam nadzieje, że uda nam się uratować przyszłość naszych dzieci, że zatrzymamy, albo przynajmniej mocno zwolnimy globalne ocieplenie. Staram się być uważnym konsumentem. Niemniej przeraża mnie ilość plastiku, jaki produkujemy i co się dzieje w sprawie globalnego ocieplenia. To straszne, że nie mamy globalnej polityki ratowania świata, że korporacje, firmy i marki walczące o nasze pieniądze są tak krótkowzroczne. Chciałbym, by kolejne pokolenia potrafiły zmienić zapędy konsumenckie i abyśmy my, potrafili otworzyć oczy i wychować pokolenie bardziej świadome niż my sami. To nie są żarty, dążymy ku zagładzie, której możemy uniknąć. Nie mamy gdzie się wyprowadzić, nasza planeta tonie, a my ciągle dbamy bardziej o nasze szafy i o to, czy nasz dom jest trendy, zamiast eko. Eko jest new trendy, bądź trendy, zanim będzie za późno.

Nie dać się zwariować.

Chodzić częściej boso po trawie, mieć nieustannie rosnącą ilość tatuaży, nagrać płytę na stare lata. Móc spać pod gołym niebem w blasku ogniska. Mieć więcej uważności, być bliżej natury. Zbliżyć się do nastoletniego syna, żyć w zgodzie z sobą, potrafić pomóc potrzebującym, rozkochać w sobie Klaudię jeszcze mocniej, każdego dnia kochać mocniej. Uprawiać seks do końca życia. Przybić piątkę przyjaciołom i mieć zawsze otwarty dom by każdy mógł nas odwiedzić. Odciąć się od szalonego konsumpcjonizmu, zostawić po sobie uśmiech w sercach i żyć w zgodzie z samym sobą.

Takie mam marzenia. A może zwyczajnie zwariowałem i mam umysł biedaka. 😉

Ave.

 

 

 

 

This website uses cookies to offer you the best experience online. By continuing to use our website, you agree to the use of cookies.