Odstawiłem antydepresanty, czy to ma sens? Trzy lata walki.

Depresja to straszna choroba. Antydepresanty też nie są zawsze dobrym rozwiązaniem, brałem je 3 lata, a przyniosły chyba więcej szkód niż pożytku. W trakcie mojej walki zmieniałem laki, lekarzy i o tym dziś chciałem wam powiedzieć. Nie chcę dawać rad, to nie jest moje miejsce, to nie jest mój cel. Będę wdzięczny za twój czas. 

Depresja i ja.

Trzy lata. Jak to się zaczęło możenie przeczytać  na blogu Klaudii tutaj. Nie było łatwo, moja głowa była tak obciążona, że nie sądziłem, że uda się mi z tego wyjść żywym. Serio. Mimo wspaniałego wsparcia, wspaniałego życia, kochających dzieci, partnerki, przyjaciół. Mino wspaniałej pracy, nic nie miało sensu, nic nie sprawiało, że czułem się lepiej. Byłem zawieszony w nicości, w ciemnym miejscu, nic nie dawało mi szczęścia, nic nie cieszyło, nic nie miało najmniejszego sensu. Lewitowałem pomiędzy codziennością, obowiązkami, a moim łóżkiem. Nie sypiałem nocami, w dzień nie miałem sił egzystować, ciągle czułem bezgraniczny ból i smutek. Nie chciałem odebrać sobie życia, chciałem odebrać sobie ból, który mnie zniewalał. W depresji często mylnie sądzi, że my chcemy się zabić, my chcemy pozbyć się poczucia bólu i to pcha nas do odebrania sobie życia, gdy już nie jesteśmy w stanie tego znieść.

 

Leki i terapia. 

Zacznijmy od pracy z psychologiem. Moja wspaniała psycholożka Magdalena Widłak- Langer jest naprawdę świetna. Pracuję z nią już wiele lat, zanim pojawiła się w moim życiu depresja. Praca nad sobą, szczególnie dla człowieka po przejściach jak moje to podstawa mojej egzystencji. Wiele przeszedłem, w większości z własnej winy, braku akceptacji i miłości w życiu. Niemniej to są fakty, nieobwinianie nikogo. Takie były czasy, w takim miejscu żyłem, tak się wychowywało, tak wyglądało nasze życie i to, co widziałem, a nie powinienem jako dzieciak.

Gdy zostałem zdiagnozowany przez lekarza z depresją i stanami lękowymi, zacząłem przyjmować medykamenty. Najpierw sertraline, wyśrubowałem ją poprawie dwóch lata do maksa. Potem przyszedł czas na Fluexotine, brytyjski odpowiednik Prozac. Tu zostałem przy 20 mg, nie chciałem brać już więcej, widząc, że to totalnie nie zmienia niczego. Moja waga urosła do przerażającej dla mnie liczby ponad 95kg. Dla mnie to najwięcej w życiu, mam 171 cm wzrostu i to jakieś 20 kg ponadto co zawsze miałem.

Poczucie bycie ociężałym, nieustanne zmęczenie przy każdej czynności zabijało we mnie chęć do robienia czegokolwiek. Niemniej, zaakceptowałem wagę, wygląd, bo nie mogłem z tym nic zrobić, mimo siłowni, biegania, zdrowego jedzenia. Leki na mnie tak właśnie działały. Przyrost wagi i totalny brak kontroli nad tym. To mnie bardzo zmęczyło. Nie wspominając już o moich huśtawkach nastroju, bycia seksualnie bezużytecznym z braku libido i ogólnego poczucia brzydoty No taka moda podobno. Sorry.

Polecam : Zdrowa Głowa 

 

depresja

Trzy lata bagna i szukania wyjścia. 

Powiem szczerze, byłem zmęczony już. Brałem leki, do tego mam inne problem zdrowotne jak cholernie ciężki refluks. Tak ciężki, że nie mogę jeść i pić większości rzeczy. Rzuciłem picie dawno temu, sporadycznie sięgam po alkohol, gazowane. Zmęczyło mnie odmawianie sobie wszystkiego, ociężałość i zero poprawy w depresji. Gdzieś poczytałem o oleju CBD i koleżanka zasugerowała dodanie oleju CBG. Spróbowałem. Akurat zaczynałem pięciotygodniowy urlop i stwierdziłem, że to jedyny moment, by zaryzykować. Dzieci będą ze mną, zawsze jest to pozytywnym faktorem, Klaudia będzie obserwowała i jakoś wychodzi, że już jakoś miesiąc jestem bez antydepresantów. Pierwszy tydzień brałem antydepresanty co drugi dzień, oleje codziennie. Są różne dni, niemniej sypiam lepiej, mam lepszy nastrój, daję radę, a już za 4 dni robię reset. Zaczynam moją wyprawę po szkockich górach. West Highland Way, 154 km pieszy szlak. Ja, plecak, namiot i natura.

Żeby nie było, to było cholerne ryzyko, dalej jest, jeśli chodzi o rzucenie leków. Nie każdy może czuć się jak ja, nie namawiam, nie daje rad, nie powiem, ile tego brałem, bo każdy z nas jest inny. Chciałem tylko podzielić się tym, że odkryłem alternatywę i na razie czuje się świetnie. Moja głowa nie szaleje jak na lekach, waga wydaje się zatrzymywać i zdaję sobie sprawę, że jeszcze trochę czasu zajmie mi wypłukanie leków z organizmu. Zwyczajnie, nie byłem w stanie już kontynuować brania leków, bezsennych nocy, zwyczajnie braku poprawy. Trzy lata dawałem sobie czas na poprawę, lekom na działanie, czułem się mimo brania ich źle. Zdecydowałem się na ten krok i na razie, jest okej.

Warto szukać, słuchać siebie i lekarzy. Analizować i próbować, być uważnym. Dziękuje kochani, że jesteście. Wdzięczność, za poprawę, choć wiem, że póki co dłuższa droga przede mną. A tymczasem pakuję plecak. Zapraszam od wtorku na mojego insta na relację z 7-dniowej wędrówki.

 

Kolejny fajny profil Segritta czyli mega Matylda Kozakiewicz

 

Poniżej moja trasa:

West Highland Way

This website uses cookies to offer you the best experience online. By continuing to use our website, you agree to the use of cookies.