Opieka naprzemienna, termin znany dla coraz większej ilości rodziców. Wiele mówi się o jej zaletach i wadach. Ja, chciałbym, abyśmy zamienili ten termin na współrodzicielstwo, ale wiem, że wiele wody w rzekach upłynie, nim zrozumiemy różnicę. Pisałem o tym tutaj.

Opieka naprzemienna to proces złożony i wymagający przygotowania, dojrzałości obojga rodziców, relatywnie względnego statusu finansowego oraz chęci do stawiania dzieci i ich dobra na pierwszym miejscu.

 

Nadmieniam, że mowa tu o zdrowych relacjach, ojcach i matkach, którzy nie przeciągają liny między sobą, używając dzieci, żadne z rodziców nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia dziecka i drugiego rodzica. Takie przypadki powinny być załatwiane w sposób systemowy. Wyroki, odizolowanie, nakazy zbliżania się, pozbawienie praw. I oczywiście dodam, że perfidna i bezzasadna alienacja rodzicielska powinna także być karana systemowo.

 

 

opieka naprzemienna

 

Ktoś ostatnio, pod jednym wpisem Pani Doroty Zawadzkiej napisał: “Znam 2 osoby wychowywane w tym modelu. Każda twierdzi, że to nie działa – jako dzieci nie miały poczucia bezpieczeństwa i przynależności, żadna nie była w stanie określić,”gdzie jest mój dom”.

Zastanówmy się jednak dlaczego mogłoby tak wyglądać. Pomijam fakt, że skoro te osoby są dziś dorosłe, to raczej informacji o relatywnie dobrej opiece naprzemiennej nie było mowy. Jednak pomijając ten fakt, zanim się zdecyduje na taki ruch, trzeba wziąć pod uwagę wiele czynników, jak i włożyć wiele pracy.

 

Wspólne rodzicielstwo, wspólna odpowiedzialność.

 

Na starcie trzeba ustalić, w jaki sposób będziemy dzielić się czasem w tygodniu czy miesiącu, ustalić koszta, kto będzie płacił alimenty i czy będzie płacił. Jak będzie wyglądała komunikacja odnośnie do dzieci. Zakładam, że jeśli rodzice poświęcają czas dzieciom relatywnie równo, to nie powinno tutaj być mowy o alimentach. Dodatkowo to, ktoś dostaje dodatki na dzieci, tutaj także trzeba się dogadać. W moim przypadku — ja nie płacę alimentów, za to także nie dostaje nic na dzieci, jeśli chodzi o finanse, ubrania i jedzenie kupuje ze swoich, także, ja ich wożę i płacimy z ich macochą za kino, konie czy wakacje z nami.

Kolejną rzeczą, jaką musimy dogadać to, jak porozmawiamy o tym z dziećmi i jak głęboko chcemy wejść w temat. Odpowiednio do wieku i rozwoju naszych dzieci. U nas zaczęliśmy rozmowę od powiedzenia im oboje, że rodzice ich bardzo kochają i zawsze, będą je kochać. Potem, że czasem tak bywa, że dwoje ludzi przestaje ze sobą mieszkać, ale dalej dzieci są tu najważniejsze. Podaliśmy przykłady, wujka i cioci, którzy nie mieszkają razem, a kuzyn także jest to u mamy, to u taty. To pomaga dzieciom złapać perspektywę, odnieść się do tego, co ma się zdarzyć.

Powiedzieliśmy dzieciom, że będą miały dwa domy, że w każdym będą mieli swój pokój i zabawki. Także, że jeśli będą czasami chcieli, to możemy wszyscy razem iść z mamą do kina, czy na jakieś wyjście. Przygotowanie dzieci to podstawa, sprawienie, że będą czuć się bezpiecznie i że wszystko jest dla nich przewidywalne. Każdy krok, każda zmiana. Czy wiecie, że w Szwecji ponad 40% rodziców po rozstaniu wychowuje naprzemiennie? Czyż ta liczba nie jest zdumiewająco piękna? Z kolei 14% dysput jest rozwiązywanych na poziomie mediatora, a tylko 2% spraw wędruje do sądów i jest przez nie rozstrzyganych.

 

Opieka naprzemienna pod lupą! Czego możemy się od siebie nauczyć?

 

Wspólne wychowanie obniża ryzyko stresu i wpływu na przyszłość.

 

Czy każdy kraj nie może być w tej kwestii bliżej Szwecji?  Zobaczcie sami, semantyka odgrywa tutaj także dużą rolę. Na świecie mówimy o co-parentingu, shared parentingu, w PL to opieka naprzemienna  lub wychowanie naprzemienne. Czy po rozstaniu dziecko jest pod opieką, a dorośli przestają być rodzicami?  Współrodzicielstwo – to dla mnie odpowiednie słowo, które oddaje to, co dzieje się po rozstaniu. Oboje rodziców, wspólnie podejmuje rodzicielskie decyzje i wychowuje dzieci.

Analiza przekrojowa na skalę narodową McLanahan’a z 1999 pokazała, że nieobecność ojca po rozwodzie pokazuje ogromny wpływ na wyniki dzieci w szkole. Chłopców, jak i dziewczynki, wpływy na ich karierę i także na bezrobocie. Dodatkowo pokazuje szereg innych minusów. Od dawna powtarzam, że ojciec jest tak samo ważny jak mama. W całym dokumencie można przeczytać o tym, jak bardzo pozytywny wpływ ma współrodzicielstwo, czyli shared parenting.

Gdy już porozmawiamy z dziećmi, ważne jest, by oboje rodziców przyjechało na pierwszą wizytę do nowego miejsca zamieszkania tego z rodziców, który się wyprowadził. Tak to wyglądało u nas. Moje eks wpadła z dzieciakami na kawę, posiedzieliśmy, porozmawialiśmy, wytłumaczyliśmy dzieciom, że to jest ich drugi dom i że mogą czuć się tu komfortowo. Takie działanie daje dzieciom poczucie stabilizacji i pewności, buduje zaufanie w trudnej sytuacji. Nie chciałbym, by moje dzieci wchodziły same ze mną do nowego miejsca zamieszkania. Może to kreować niepotrzebny stres. Oboje rodziców powinno o tym porozmawiać i ustalić szczegóły.

 

Opieka naprzemienna pod lupą! Czego możemy się od siebie nauczyć?

Wspólnie, nie zawsze oznacza 50/50. 

 

Jak nazwa mówi, jest to opieka naprzemienna, nie będziemy widzieć naszych dzieci każdego dnia. Musimy pamiętać o tym, że nasze chęci widywania dzieci, nie koniecznie muszą być równoznaczne z możliwościami wykonania takiego planu z różnych przyczyn. Upieranie się, – bo tak chcę, nic nie da, stawia tylko rodziców w trudnej i stresującej sytuacji. Świetnym rozwiązaniem, które sam zdecydowałem wykorzystać, jest sięgnięcie po wsparcie mediatora.

Ustalenie zasad, czasów, podparcie się profesjonalnym i bezstronnym specjalistą może być jednym z najlepszych kroków. W dzisiejszych czasach weekendowe rodzicielstwo jest przereklamowane i mało skuteczne. Chcesz by Wasze dziecko, widywało ojca, co drugi weekend? Serio? Tak, wiem, że są ojcowie, którzy odchodzą całkowicie od żon i dzieci, tak wiem, że są też alienatorki i nieodpowiedzialne matki. Mówimy tu jednak o pewnych wyższych standardach i dojrzałości.

Rola ojca się zmienia, rola rodziny także. O ponad 200% wzrósł czas, jaki ojcowie poświęcają swoim dzieciom w roku 2000 porównaniu do lat 70. Także coraz więcej ojców decyduje się na pozostaniu w domu, gdy ich partnerki wracają po ciąży do pracy. Wszystko się zmienia, zmieniają się także standardy wychowywania dzieci po rozstaniu rodziców.

Mam nadzieje, z czasem przybliżyć ten temat, jak i wgłębić się w działanie mediatora i rodzajów mediacji, z jakich korzystam.