Czas na podsumowanie 2019. Wiele się zmieniło w tym roku, chciałbym Wam pokrótce opowiedzieć, dlaczego i jakie zmiany wcieliłem w życie. W ostatni dzień tego roku czuje się niesamowicie spełniony, a dlaczego? Zapraszam Cię na ostatni wpis. Ostatni wpis w 2019 roku. Mam nadzieję, że poświęcisz mi chwilę, będę wdzięczny.

Ten rok był pełen wydarzeń, to był także rok testowania i szukania spokoju. Dokonałem wielu zmian i czuję się usatysfakcjonowany, spełniony, spokojny o 2020.

Każdy za czymś goni, szukając tego perfekcyjnego życia, nie mając pojęcia tak naprawę, czym ono jest, nie wynosząc lekcji z własnych fuck upów liczymy na inne rezultaty, popełniając te same błędy i dążymy za czymś, bo „inni tak mają” i ty też chcesz. Zacznijmy zmiany od siebie i znalezienia równowagi we własnej codzienności. Nie powiem Ci jak to zrobić, ale opowiem ci, jak ja to zrobiłem i co zrobiłem:

 

Dzieciaki

Stałem się bardziej uważny, zestrojony z nimi. Chcą spędzać czas w domu mamy częściej, nie dlatego, że u nas jest źle, a dlatego, że mają taki okres i taką potrzebę. Akceptuje to, nie dąsam się, nie obrażam, robię to, co jest najlepsze dla nich. Spędzamy świetnie czas, dwa razy w tyg. jadę do nich po pracy, a w weekend przyjeżdżają do mnie. Nauczyłem się słuchać, a ty i tak pewnie masz swoje zdanie, masz takie prawo. I don’t care.

 

Ostatni wpis. Co zmieniło się w moim życiu w 2019 roku?

 

Zdrowie mentalne

Zaakceptowałem, że jestem chory i nie układam uporczywie planów na obniżenie dawek antydepresantów i odejścia od leków. Nie wstydzę się o tym pisać, mówić, nie udaję, że mam dobry dzień, kiedy mam doła. Przyznaje się, że jest słabo i nie zachowuje się niczym superman, przyjmując wszystko na klatę, nie jestem niezwyciężony. Jestem chorym człowiekiem, który jest kruchy. Walczę, to się liczy.

 

Ostatni wpis. Co zmieniło się w moim życiu w 2019 roku?

 

Rzuciłem mięso

Od ponad dwóch miesięcy nie jemy mięsa. Z wielu powodów. Po pierwsze, od jakiegoś czasu zastanawiałem się nad zmiany diety na wegetariańską, porzuceniem mięsa, by zobaczyć jak to wpłynie na mój organizm. Czuje się lepiej, mniej czasu spędzam w kuchni i mam więcej energii. To działa. Kolejnym powodem jest ochrona środowiska, produkcja mięsa, a wcześniej hodowla zwierząt niszczy naszą planetę tak bardzo, że zwyczajnie nie mam serca dalej brać udział w szalonym konsumpcjonizmie i jedzeniu mięsa, gdy produkcja jednego burgera zużywa tyle wody co dwa miesiące brania prysznica. I nie oceniam jedzących mięso. Nie wspominam też za bardzo o tym w social mediach.

 

Blog

Nie spinam się, nie robię wielkich planów, Rock Daddy jest, niemniej nie cisnę. Mam nowego bloga, anglojęzycznego — który sprawia mi ogromną frajdę i odnosi się bardziej do naszej rzeczywistości. Praca w organizacji wspierającej ojców, zdrowie mentalne i działania na tym polu w UK. Po 15 latach poza krajem coraz trudniej mi komentować rzeczywistość w kraju, który opuściłem i szczerze mówiąc, moje działania nie są w żaden sposób powiązane z polską. Przestałem przejmować się ilością wejść na bloga, piszę, kiedy mam na to ochotę i nie porównuje się do innych blogerów. Zresztą, jestem chyba jedynym blogerem parentingowo-ojcowsko-depresyjnym z kierunkowym wykształceniem i pracującym w obszarze tematycznym. To mi starcza. Nowy blog jest skromny i prosty, cieszy bardziej niż nowe gadgety – www.theapparently.com

Czuje się spełniony, nie muszę nikomu nic udowadniać, nie muszę niczego sobie udowadniać. Czas na dzielenie się tym co mam i bycie obecnym. 

 

Bycie obecnym i praca zawodowa

Mniej siedzę w internecie, więcej czasu poświęcam na kreowanie rzeczywistości, spotkania z przyjaciółmi i naturą. Jestem obecny, dla dzieci, Klaudii, znajomych. Spędzam czas w górach, jarając się widokami i czerpiąc przyjemność z życia. Jestem ogromnym szczęściarzem — kocham to, co robię zawodowo, mogę liczyć na mój team, organizację w której pracuję. Oddaje serce temu, co robię, czy można chcieć więcej? Przestałem gonić za wieloma rzeczami, jestem tu i teraz.

 

Ostatni wpis. Co zmieniło się w moim życiu w 2019 roku?

 

Relacje

Jestem w kontakcie. Są ludzie, którzy są dla mnie ważni, z którymi chcę być blisko mimo odległości. Chcę dzielić się chwilami, wspomnieniami, dać im siebie i podzielić się tym, co mam. Bez oczekiwania niczego, dać więcej aniżeli brać. Dziś to nie modne, dziś dajemy, by potem spróbować Ci coś sprzedać. Marka, influencer, współpraca, a może zamiast tego osoba, przyjaciel, dzielenie się wartością i robieniem dobra?

 

Ten ostatni wpis tego roku daje mi możliwość, żeby powiedzieć wam i przypomnieć sobie, że mam wspaniałe dzieci, mega eks, najlepszą i moją kochaną Klaudię. Jestem miłym facetem przed czterdziestką, który ma w sobie ciągle iskrę szaleństwa, który potrafi spędzić noc w samochodzie by wypić rano kawę w świąteczny poranek w górach. Poznaje siebie każdego dnia bardziej i wiem, czego nie chce od życia.

Kocham swoją pracę i swoje popieprzone życie z całym bagażem. Pisanie bloga postawiło przede mną masę wspaniałych ludzi, redukuję ślad węglowy, pomagam ojcom, pomagam sobie. Jestem cholernym szczęściarzem.

Cokolwiek przyniesie 2020, wezmę to na klatę, z pokorą, z miłością. Życzę Wam wspaniałego 2020, pokoju, miłości i obecności w swoim życiu i życiu innych, tak ważnych dla was.

Kocham Was, dziękuję, że jesteście.

Nikodem

Ciesze się drogą, nie celem.

Ostatni wpis. Co zmieniło się w moim życiu w 2019 roku?

 

 

 

This website uses cookies to offer you the best experience online. By continuing to use our website, you agree to the use of cookies.