Pokochaj się- zanim to zrobisz, pozwól sobie na wybaczenie.

Pokochaj się, łatwo powiedzieć, co? Walentynki za nami, święto zakochanych par, zadra w sercu samotnych, marketingowy twór XXI wieku i kolejny powód do wydania pieniędzy na prezent. Dla bliskich nam osób chwila celebracji, dla konsumpcjonistycznego świata kolejna okazja do zarobku.

 

To, czy obchodzisz to święto, czy też nie ze względu na przekonania nie ma najmniejszego znaczenia. Dziś chciałbym pokazać Ci inny wymiar miłości. Zajrzeć w głąb siebie i otworzyć serce zmianę, otworzyć głowę na nowe. A może zwyczajnie opowiedzieć Ci o sile, która drzemie w każdym z nas.

Pokochaj się, mówią jedni — Ukochaj się, mówi Qczaj. Każdy ma racje, niemniej czy jest to takie proste?

 

Życie nie zawsze jest łatwe.

 

Każdy z nas przechodzi przez swoje życie inaczej, każdy z nas niesie ze sobą bagaż jakichś doświadczeń. Może wcześnie straciłeś rodzica, może w szkole byłeś gnębiony, może nie szło ci w nauce jak mi, może twoje dzieciństwo nie było kolorowe — bieda, brak miłości, przemoc była czymś, co dotykało cię na co dzień.

A może nie, wychowywałeś się domu pełnym miłości, stabilnej ostoi wrażliwości, może nic nie zmąciło twoich lat życia czy nie splamiło niczym twojego dzieciństwa. Niemniej, każdy z nas niesie za sobą pewien bagaż. Mam do ciebie jedną prośbę, możesz coś dla mnie zrobić teraz?

 

Usiądź i pomyśl, co masz ze sobą w Twoim plecaku? Co niesiesz ze sobą?

 

Pomyśl o tym, co może ciążyć, co może łamać ci plecy i męczyć cię szalenie? Co tam jest takiego ciężkiego, co nie pozwala ci cieszyć się życiem.

doświadczenie


Opowiem Ci o części mojego plecaka.

 

W tym akapicie zdradzę ci zawartość. Tylko o części, jednej z kieszeni, takiej dość ciężkiej i wypełnionej bólem. Miałem w niej ogromny bałagan, niosłem w niej kamyki, cegłę, trochę piasku i innych rzeczy, które wydawały mi się istotne.

Niezbyt standardowe dzieciństwo, opieka nad niesłyszącymi rodzicami, załatwianie z nimi spraw w bankach, urzędach, co wiązało się z ogromnym stresem dzieciaka, który nienawidził konfrontacji, dzieciaka lękliwego, który fizycznie po takich wyprawach czuł satysfakcję ze wsparcia swoich rodziców, z drugiej strony odczuwał fizyczny ból, paraliżujący strach przed tym, co będzie następne. Trząsłem się w środku, moje myśli biegły milion kilometrów na godzin. Moje serce biło tak szybko, że czasami miałem wrażenie, że osunę się na ziemię.

Obok tych kamieni był mniejsze kamyczki. Brak zrozumienia, poczucie samotności, odmienności. Do tego kilka większych obciążników w formie bycia bitym, bycia czarną owcą rodziny, o którym wszyscy mówili, nie pytając o prawdę, czy nawet nie fatygując się, by się jej dowiedzieć.

Potem dorzuciłem do tej kieszeni ogromne kamienie w postaci nadużywania substancji i wylądowania w szpitalu neuropsychiatrycznym, a potem w ośrodku odwykowym Monar. Rodzina oczywiście nie spodziewała się niczego innego, jednak prócz wspaniałych ludzi na mojej drodze, nikt nie chciał z rodziny zapytać, czy wszystko ok. Spoko, nie mam żalu, wiem, jak to jest.

 

 

Kamulce, kamienie, patyki i kawałki betonu.

 

Zobacz, to jest jedna z kieszeni, jedna z przegródek mojego plecaka, ogarniam to, a co z innymi. Ty też masz taki plecak, może nawet o wiele cięższy, może łamiący twoje plecy każdego dnia na nowo. Jak w takim wypadku pokochać życie, pokochać tak zdrowo i całym sercem inną osobę, jeśli łamiący ból i ciężar twojego bagażu nie daje ci odetchnąć.

Praca z psychologiem pozwala mi uporządkować raz po raz każdą z kieszeni. Wyrzucić z bagażu niepotrzebny balast, oglądając każde wyjęte znalezisko dokładnie, akceptując fakt, że to jest część mojej przeszłości. To jest moje, mam z tym więź, ale też wiem, że każdy gram więcej obciąża mnie jeszcze bardziej. No tak, ale to jest mój ciężar, waga moich wyborów, doświadczeń, sytuacji, do jakiej się wrodziłem, to moja szerokość geograficzna, status mojej rodziny. To wiele kamieni, które niesiemy ze sobą bez wpływu na ich ciężar.

 

⇒ Zobacz wpis o stanach lękowych.

 

Regularne sprawdzanie wagi plecaka.

 

Odpowiedz sobie sam. Ile waży twój plecak? Co zakładasz na siebie każdego ranka? Z czym idziesz przed życie?

Może warto co jakiś czas zatrzymać się i wyrzucić z tego bagażu kilka dokładnie obejrzanych kamieni, okazów, które wydają się nam nie do odrzucenia? W końcu nie możemy dodawać sobie wagi bez końca, prawda?
Kim jesteś? Co niesiesz ze sobą?

Przecież patrząc na zawartość mojego plecaka, łatwo znienawidzić siebie, jego zawartość i ulec ciężarowi. Niczym Syzyf, walczyć z ciężarem ponad swoje siły, powoli i do szpiku kości znienawidzić samego siebie i świat wokoło.

Nie pozwól na to.

Wybacz sobie i zrozum, że to nie jest do końca twój wybór, twoja wina, twój ból i twój bagaż, możesz wysypać niektóre rzeczy i zostawić za sobą. 

Zadbaj o swój bagaż, przepakuj do nowocześniejszego plecaka i wywal zbędne kilogramy, pracując nad sobą ze specjalistą. Pozwól sobie na odpoczynek, na pomocną dłoń, pozwól sobie na zrozumienie ciężaru i na powolne odciążanie, co doprowadzi do tego, że będziesz w stanie się wyprostować, będziesz w stanie iść dalej z podniesioną głową, patrzeć na niebo, ludzi obok siebie, zbudujesz relacje i pokochasz świat.

Nie pokochasz świata, idąc z łamiącym bólem przygniatany o każdym poranku. Zadbaj o siebie, pokochaj siebie. Odciąż siebie, potem zadbaj o bliskich.

Piona.

 

xxxxxxx

 

 

 

Najnowsza książka Topografia Rozstania + Plan Rodzicielski  tutaj.

Topografia Rozstania

This website uses cookies to offer you the best experience online. By continuing to use our website, you agree to the use of cookies.