Od dawna obserwuję to, co się dzieje na lokalnych grupach polaków w Szkocji, dochodzę do pewnych wniosków i czytając komentarze, włos dosłownie jeży mi się na głowie. Staram się zrozumieć skąd taki radykalizm u naszych rodaków? Tych, którzy już tutaj mieszkają dekady, tych samych z przyzwoitymi pracami, wysokim statutem społecznym, latających po świecie na urlopy.

Wydawać by się mogło, że podróże zmieniają, otwierają oczy, uczą tolerancji i akceptacji. Było tak ze mną i z masą moich znajomych, niemniej ogromna ilość polaków w Szkocji, zachowuje się na grupach niczym spuszczone ze smyczy, wygłodniałe psy. Dlaczego?

 

Podróżując z kraju i do kraju w różnych sprawach zauważyłem masę “kolegów” emigrantów ubranych w niby patriotyczne koszulki, z tatuażami Polski Walczącej, obrońców chrześcijańskiej Europy. Nie raz zagadując do nich, otrzymywałem obraz niezadowolonego emigranta, który wylewa z siebie pomyje na kulturę w kraju emigracyjnym, stereotypowo obwinia innych imigrantów i używając mało pochlebnych nazw jak “ciapaty” czy “islamiści”.

Jednak to, co się dzieje na grupach fejsbookowych to już inna liga, mam wrażenie, że odległość między rzeczywistością, a ekranem komputera wyzwala w ludziach najgorsze cechy. Dlaczego? Skąd taka nienawiść, brak empatii i zwyczajnego dążenia do ludzkiego wspólnego szczęścia i pokoju. Nie będę tutaj się rozdrabniał na temat LGBT i ogromnej fali nienawiści. Ja wierzę, że miłość nie ma koloru skóry, płci i nie powinno nikogo interesować kto, z kim sypia, jeśli obie strony wyrażają na to zgodę — tak to widzę w telegraficznym skrócie. Nie o tym jednak.

 

Zacytuję niektóre komentarze z niektórych grup polaków w Szkocji:

“Ja Pierdole.
Na jaką stone nie wejdę, to wszędzie się gada o kolorze skóry, genitaliach i kto się z kim rucha. Aż przydała by się jakaś wojna światowa, albo katastrofa ekologiczna, żeby się ludzie czymś innym zajęli.”  – Mężczyzna – Edinburgh

A w odpowiedzi: “Obawiam się, że twoje życzenie się już spełnia” Inny “kolega” z Edinburgh

Kolejny kwiatek z grupy:
“W przeszłości, ludzie jak ona byli wieszani,…ktoś powinien ją mocno wyruchać, zaczęłaby myśleć właściwie”

Nie wspomnę o braku tolerancji i rasizmie w każdej postaci. Tylko skąd to się bierze? Gdzie ma korzenie taki ekstremizm i nienawiść? Dlaczego polscy emigranci w Szkocji, są nawet bardziej radykalni niż ich odpowiednicy w kraju ojczystym?

 

 

W artykule Medium.com padają tezy, że może to być efekt tego, że Polska od wielu lat nie ma w szkołach dobrego programu wychowania seksualnego, a Polacy uczą się seksualności z internetu, pornosów głównie. Polska jest także od dawien dawna w szponach kościoła katolickiego, który jest uznawany za moralny przykład dobrych wartości, pomijając fakt, że państwo powinno być oddzielone od kościoła, a jednak nie jest. Kolejny argument jest taki, że wielu rodaków poza granicami Polski, żyje w tylko polskich środowiskach i tylko nieliczni starają się zasymilować z lokalną społecznością, co powoduje, że mentalność przeciętnego emigranta z Polski, jest typowo nastawiona na propagowanie wśród swojego kręgu, podobnych wartości i nakręcania się nawzajem na odrzucenie innych poglądów czy innego zdania.

 

emigrant

 

Te ekstremalne emocje sprawiają, że musimy się zastanowić nad tym, dokąd to wszystko zmierza. Czy hejt online powinien być tak samo ścigany prawnie, jak poza internetem? Czy nie powinniśmy mieć możliwość demaskowania takich delikwentów, wyzywających i namawiających do linczu na innych, za inne poglądy?

Nieszczęśliwi na emigracji, bo musieli opuścić “ojcowiznę”, źli na Szkocję, bo to nie ich miejsce, stoją w rozkroku między tym, co znają a tym, co nie pasuje im, wylewając pokłady jadu w internecie.

 

 

Trolle z grup widzą jakąś kastę rządzącą, illuminat czy masonerię sterującą tym wszystkim. Mnie to zwyczajnie pokazuje, że brakuje tym ludziom odpowiedzialności, za własne, smutne opinie, za ich zamknięty umysł oraz za bycie trollami szukającymi ujścia swoich frustracji.

Wstydzę się tego, że moi rodacy pokazują się jako zaściankowi, niewyedukowani ekstremiści, którzy deklarują bycie dobrymi katolikami, a wylewają z siebie wiadro nienawiści, siedząc w kapciach przed monitorem. Wielcy obrońcy narodowej tożsamości i patriotyzmu, którzy de facto pojechali do innego kraju w poszukiwaniu lepszego życia, srają we własne gniazdo, myśląc, że są nietykalni. Zasłaniają się wolnością słowa.
Nazwij mnie Lewakiem, w dupie to mam, nazwij mnie antypolakiem, jeszcze głębiej to pójdzie, razem z twoją opinią na mój temat. Taki z ciebie patriota i katolik, który mieszka na emigracji, trolluje online i po katolicku nawołuje do eksterminacji inaczej myślących?

Wstyd mi trollu, żeś tu przyleciał. Dziś LGBT, a co jutro?
Trochę wstyd, trochę siara, trochę słoma z butów. Nie jest dobrze.

 

This website uses cookies to offer you the best experience online. By continuing to use our website, you agree to the use of cookies.