Relacje z macochą lub ojczymem w historiach życia młodych ludzi pochodzących z rodzin rozwodników

Wiele dzieci spędza część ich dzieciństwa, mieszkając w domu z macochą lub ojczymem. Nie zdołałam dotrzeć do badań naukowych prowadzonych w Polsce, które dokładnie by opisywały, o jakich numerach mówimy w Polsce, dla przykładu w Australii jedna na dziesięć rodzin zawiera jednego pasierba, a w USA mówi się o ok. 11.5% rodzin. Jednak w 2016 roku w Polsce było orzeczonych 63 497 rozwody, z czego 37288 z rozwiedzionych par miało jedno lub więcej dzieci. Możliwe, że te dzieci będą kiedyś miały macochy lub ojczymów i to jaka relacja między nimi będzie funkcjonować, będzie miało diametralny wpływ na to, jakimi ludźmi będą, jakie związki będą budować, jak będą radzić sobie w szkole i na studiach i jak będą w przyszłości wychowywać swoje dzieci. Tak moi drodzy, relacja dzieci z macochą czy ojczymem ma równie duże oddziaływanie na dzieciaki co relacja z biologicznymi rodzicami, czy rówieśnikami – czy wam się to podoba, czy nie.

Zapraszam poniżej na luźne i lekko skrócone, tłumaczenie publikacji Claire CartwrightVirgini Faansworth oraz Vicki Mobley „Relacje z macochą lub ojczymem w historiach życia młodych ludzi pochodzących z rodzin rozwodników”

 

W ostatnich latach badacze dowiedli, że w porównaniu z dziećmi i nastolatkami pochodzącymi z pełnych (nierozwiedzionych) rodzin, te dzieci, których rodzice są rozwiedzeni, są większym ryzyku wystąpienia emocjonalnych i wychowawczych problemów. Podobnie w porównaniu z dziećmi samotnych rodziców, dzieci z rodzin łączonych są w grupie zwiększonego ryzyka wystąpienia problemów w szkole, szybkiego opuszczenia domu rodzinnego oraz rozpoczęcia życia seksualnego. Inne badanie naukowe dowiodło na przestrzeni lat, że rozwód oraz ponowne zawarcie związku małżeńskiego zwiększa wystąpienie trudności wychowawczych, oraz problemów emocjonalnych u dzieci aż o 25%. Jednocześnie wiele innych badań naukowych udowodniło, że dzieci z rodzin łączonych radzą sobie równie dobrze i rodziny te, jeśli mają mocne fundamenty, mogą zapewnić odpowiednie środowisko do rozwoju dzieci.

Przejście z rodziny z samotnym rodzicem w rodzinę z ojczymem lub macochą wiąże się z reorganizacją ról i zasad, jak i samych relacji. Negatywna reakcja dzieci na zmianę sytuacji rodziny oraz konflikt wokół opieki nad dziećmi, stanowią największe wyzwanie dla rodziców oraz macoch/ojczymów.
Aktualne badania skupiają się na relacji, która jest uważana za najistotniejszą w kwestii zmian w rodzinach łączonych – relacji pomiędzy przybranym rodzicem a dzieckiem. Jakość tej relacji wpływa na dziecko, dobrostan rodziny, a także związek rodzica biologicznego z macochą/ojczymem.
Nie tak dawno Nowej Zelandii, zostało przeprowadzone badanie na 90 rodzinach łączonych, które udowodniło powiązanie jakości powyższej relacji, wraz ze sposobem postrzegania samego siebie przez dziecko. Poczucie bliskości dziecka z macochą/ojczymem oraz bezpieczeństwo w tej relacji, były głównymi czynnikami tego, jak dzieci postrzegają swoje własne strony.

 

 

Z drugiej strony, pomimo tego, że relacja ta jest ważna dla rodziny oraz dziecka, może ona być bardzo problematyczna na pierwszych etapach jej tworzenia. Wiele dzieci i rodziców w rodzinach łączonych doświadcza trudności w utworzeniu pozytywnych, a czasem nawet akceptowalnych relacji. Wiele dzieci ma problem z zaakceptowaniem obecności macochy lub ojczyma, buntuje się lub nawet odrzuca przybranego rodzica. Często jest to spotęgowane w okresie dorastania. Badania przeprowadzone przez VLSDR dowiodły, że nastolatkowie mają bardziej utrudnione relacje z biologicznymi i przybranym rodzicami, niż ich rówieśnicy z rodzin standardowych.

Terapeuci rodzinni oraz badacze zauważyli, że niektórzy przybrani rodzice próbują przyjąć postawę rodzicielską. Niektórzy biologiczni rodzice, zachęcają macochy/ojczymów do dyscyplinowania dzieci, zapewne dlatego, że poszukują oni wsparcia w wychowywaniu dzieci. Jednak dowiedziono, że przyjęcie pozycji wychowawczej przez przybranego rodzica na wczesnym etapie formowania się rodziny może być związane z negatywnym skutkami dla dzieci i nastolatków. Są pewne dowody, że nastolatkowie mogą zaakceptować, a nawet czerpać korzyści z dyscypliny przybranego rodzica, jednak styl rodzicielski oparty na wsparciu i małej ilości kontroli, został powiązany z najlepszymi rezultatami w dostosowaniu się dzieci i nastolatków do zachodzących zmian. Słabsze rezultaty odnoszono, stosując styl opierający się na autorytecie, a najgorsze poprzez wycofanie się przybranego rodzica z udziału w wychowaniu. Wnioski te zostały potwierdzone wieloma innymi badaniami i kilkukrotnie opisane.
Wywnioskowano też, że nastolatkowie w większości przypadków uważają, że bardziej na miejscu jest, aby macocha/ojczym wcielili się w rolę przyjaciela, rodzice biologiczni są bardziej za rolą wychowawczą.
Biorąc pod uwagę, jak kluczową rolę odgrywa relacja między dziećmi a przybranym rodzicem, istotne jest to, aby zbadać dogłębniej to, jak style wychowawcze przybranego rodzica wpływają na relacje w rodzinie.
Dlatego też przeprowadzono badanie oparte na serii rozmów z dorosłymi już, dziećmi pochodzącymi z rodzin łączonych. Zbadano dokładnie wypowiedzi młodych ludzi o ich doświadczeniach z ojczymami i macochami oraz ich znaczenie dla procesu dorastania.

 

W doświadczeniu wzięło udział 40 uczestników – 7 mężczyzn, 33 kobiety.
18 z uczestników przed ukończeniem szesnastego roku życia spędzało minimum połowę czasu w domu rodziny łączonej i na tych skupiły się dalsze badania i analiza. Średnia wieku tych uczestników w momencie rozwodu / separacji rodziców to 6 lat.

Do przeprowadzenia rozmów wybrano metodę McAdams’a – historia życia. Uczestnicy zostali poproszeni o podzielenie historii swojego życia na trzy do pięciu rozdziałów i opisanie ich. Byli oni zachęcani do mówienia o rodzinie, związkach, szkole oraz innych istotnych dla nich wydarzeniach. Po tym poproszono ich o opisanie ich przyszłości, czterech najważniejszych relacji oraz aktualnym życiu i stresorach. Poproszone ich o opisanie tego jaki wpływ, jeśli jakikolwiek był, miał na ich życie rozwód rodziców. Rozmowy nie były nakierowane na temat problemów z ojczymami i macochami, a wszelkie informacje na ten temat zostały odnotowane jako część opowieści.

Dwie grupy, niezależnych od siebie analityków, przeanalizowało wywiady. Wycięto z nich fragmenty dotyczące rodziny łączonej, macoch i ojczymów oraz pogrupowano w te negatywny, oraz pozytywne. Odbyło się to przez systematyczne, wielokrotne sprawdzanie tekstu i kodowanie odpowiednich fragmentów. Z obydwóch analiz wyłoniły się 3 tematy: wsparcie macochy/ojczyma, dyscyplina oraz kontrola. Obie analizy zauważyły spostrzeżenia uczestników na temat istoty sposoby bycia i osobowości przybranego rodzica.

 

 

Wątki ojczymów i macoch w opowieściach życia

 

Jak łatwo przewidzieć, każdy z uczestników opowiadał w inny sposób, lecz bez względu na to, jak wyglądały te historie, sam proces przeprowadzania wywiadu zachęcał ich do systematycznego opowiedzenia o każdym z etapów życia, jak i przyszłości. Historie różniły się też pod względem skupienia na kwestiach rodzinnych takich jak biologicznie rodzice, rozwód czy przybrani rodzice. Wraz z dorastaniem uczestników w ich historiach, skupiały się one coraz bardziej na szkole, kolegach, romantycznych związkach i uniwersytetach.

Kiedy zapytano młodych ludzi o cztery najważniejsze osoby w ich życiu, pięć z osiemnastu osób wymieniło przybranego rodzica. Jedna osoba wymieniła rodzica przyrodniego jako negatywną postać w życiu. Kontrastuje to z wymienionymi trzynastoma matkami i siedmioma ojcami. Historie macoch i ojczymów wahały się od ciepłych i wspierających oraz tych bardziej surowych i traktujących z odrzuceniem. Przybrani rodzice, którzy uczestniczyli w życiu dzieci od wczesnych lat, byli wpleceni w opowiadane historie na równi z biologicznymi rodzicami. Podsumowując, pięciu uczestników wypowiedziało się o przybranych rodzicach w pozytywny sposób, czterech w negatywny, a pozostałych dziesięć miało jednocześnie pozytywne, jak i negatywne wspomnienia. W wielu z tych przypadków problemy rozpoczęły się dopiero w okresie dorastania uczestników.

Istotnym czynnikiem, który mógł wypłynąć na charakter wspomnień to okoliczności, w jakich rozstali się rodzice i w jakich biologiczny rodzic związał się z przybranym rodzicem. Niektórzy z uczestników zauważyli, że nie mieli wystarczająco dużo czasu, żeby poznać macocha/ ojczyma. Troje uczestników jest przekonana, że romans z przybranym rodzicem doprowadził do rozpadu związku małżeńskiego rodziców. Dwoje ojców miało przyznaną opiekę nad dziećmi, które chciały być z mamą. Takie doświadczenia miały negatywny wpływ na proces akceptacji przybranego rodzica. Z drugiej strony rodzice bez praw rodzicielskich, byli mniej zainteresowani dziećmi, a ich umiejętności rodzicielskie były postrzegane jako gorsze. To przyczyniło się do zwiększenia w oczach dzieci tego, co ojczym/macocha mieli do zaoferowania.

Trzeba też zauważyć, że niektórzy uczestnicy badania zostali doświadczenie przez nieprzyjemne wydarzenia, które nie były bezpośrednio związane z przybranym rodzicem. Jedna z młodych kobiet, która bardzo lubiła swojego ojczyma i czuła się wspierana przez niego, była molestowana seksualnie przez członka jego rodziny. To miało w późniejszym okresie wpływ na relacje z ojczymem, ale też mamą. Dwoje uczestników miało problemy z przybranym rodzeństwem. Jedna z uczestniczek, znienawidziła swojego ojczyma po tym, jak jej matka postanowiła ponownie wyjść za mąż. Była pewna tego, że spowoduje to, że mama będzie poświęcać jej mniej czasu.

Zaskoczeniem było, że połowa z przybranych rodziców w badaniu to macochy. Z badań demograficznych wynika, że to kobiety częściej zakładają nowe gospodarstwo domowe, w którym na co dzień mieszkają dzieci.

 

Uczestnicy, którzy mieli najbardziej negatywne wspomnienia i odczucia wobec przybranego rodzica to ci, którzy postrzegali swojego ojczyma/macochę jako osobę dominującą w prowadzeniu domu, ustanawiającą zasady w domu oraz wprowadzającą dyscyplinę.

 

Poniższa sekcja poświęcona jest doświadczeniom z przybranymi rodzicami, z którymi relacje były trudne lub którzy zapewniali wsparcie.

 

WSPARCIE PRZYBRANEGO RODZICA

 

Około dwie trzecie uczestników opowiadało o otrzymywaniu pewnego rodzaju wsparcia od przybranego rodzica. Niektórzy z młodych ludzi wspominają macochę/ojczyma pomagającą im w praktycznych problemach lub zwyczajnie robiących coś miłego dla nich:

„Wydaje mi się, że moje dzieciństwo było bardzo łatwe i było bardzo miło. Wiesz, poprosiłam o coś mojego oczyma, a on szedł i to robił”

 

Inni przybrani rodzice zapewniali wsparcie finansowe, które miało ogromny wpływ na pewne udogodnienia i ulepszenia jak prywatna szkoła, większy dom czy własne sypialnia dla dziecka.

„Moja macocha była dosyć majętna, kupiła dom, który mój tata pomógł wyremontować. Zamieszkali w nim. To był duży dom i miał jeden bardzo duży pokój z prywatną łazienką i skończyło się na tym, że to był mój pokój”.

 

Jedna z młodych kobiet, wymieniła swojego ojczyma jako jedną z najważniejszych osób w jej życiu, pomimo tego, że w niedawnym czasie jej mama i on się rozstali. Wspomina:

„Mój tata nie płacił alimentów… więc opiekował się nami ojczym, a nie byliśmy nawet jego dziećmi. Był dla nas bardzo dobry. Pomimo tego, że niedawno się rozeszli, on jest bardzo dobry dla nas i kiedy tylko nas widzi, to w jakiś sposób nas rozpieszcza. Zwyczajnie myślę, że on jest bardzo dobrym człowiekiem”.

 

Młody mężczyzna wspomniał, że jego ojczym, który miał trójkę dzieci z poprzedniego związku, zaakceptował go i jego rodzeństwo jak swoje własne dzieci:

„Traktował nas jak swoje własne dzieci. Nie miał więcej dzieci z moją mamą. Nigdy nie poczuliśmy się jakbyśmy nie byli jego dziećmi”.

 

Niektórzy z uczestników otrzymywali wsparcie emocjonalne. Wspominali, że czuli się akceptowani, zaopiekowano się nimi. Wspominali, że cieszyli się i doceniali fakt, że mogli pogadać ze swoim przybranym rodzicem.
Najlepszym przykładem tego jest wypowiedź kobiety, która opowiada o swojej przybranej mamie, która nie była w domu odpowiedzialna za dyscyplinę, ale za wsparcie. Została ona wymieniona jako jedna z czterech najważniejszych osób w życiu:

„Mój tata, ponieważ zawsze był moim mentorem, zawsze pchał mnie do przodu, bardziej niż nauczyciele. Nie doszłabym do miejsca, w którym jestem, gdybym słuchała tylko nauczycieli. I jest on dosyć surowy, jeśli chodzi o moją edukację… wydaje mi się, że odziedziczyłam po nim moją pasję oraz naturę… Moja macocha, ponieważ zawsze bardzo mnie wspierała. Była przeciwwagą mojego taty, zawsze prowadziła ze mną głębokie i znaczące rozmowy, dawała mi rady na temat życia i tego typu sprawy”.

 

 

Trzeba wspomnieć, że niektórzy z rozmówców komentowali fakt, że wsparcie ich przybranych rodziców miało duży wpływ na dobrostan i samopoczucie ich biologicznych rodziców:

„Zawsze widziałam, jak ją traktował, wiesz? Zawsze był dla niej taki miły, był naprawdę wspaniały dla niej. Sprawia, że moja mama jest szczęśliwa”.

 

Z drugiej jednak strony, o tyle o ile wsparcie macoch i ojczymów było docenianie, to jedna czwarta uczestników doświadczyła stałego barku wsparcia ze strony przybranego rodzica. Niektórzy uczestnicy wspominają uczucie bycia niechcianym i nie mieli widzianym. Dodać trzeba, że jedni z uczestników odczuwali to tylko na pierwszych etapach tworzenia się nowej rodziny, inni jednak stale i długoterminowo.
Jedna z kobiet wspomina, że przez pierwszy rok czy dwa czuła się niekomfortowo:

„Czułam się tam niemile widziana. Myślałam: to jest też w połowie mój dom, więc powinnam tu móc być. Pomimo tego, ona zachowywała się, jakby to wszystko było jej. W późniejszym czasie nienawidziłam jej, bo rywalizowałyśmy o tatę. Chciała, żeby tata wydawał na nią jego pieniądze”.

 

Inny uczestnik wspomina uczucie, że to nie był jego dom:

„Czułem się tak niekomfortowo, nawet takie rzeczy jak pójście do salonu i oglądanie telewizora. Mimo tego, że to nie był ich dom, oni się wprowadzili do niego jednocześnie, to wszystko wydawało się należeć do mojej macochy”.

 

Na samym końcu trzeba wyróżnić, że część z uczestników była zmartwiona faktem, że ich biologiczni rodzice wspierali swoich nowych partnerów bardziej niż ich samych lub że nowy związek umniejszył ich ważność w życiu rodzica. Dla przykładu jeden z ojców wspomnianych w wywiadach powiedział swojej córce, że kocha swoją nową partnerkę bardziej niż dzieci. Ona, w późniejszym czasie, twierdziła, że miało to negatywny wpływ na nią samą:

„Czułam się zazdrosna, że mój tata kochał moją macochę bardziej niż nas i myślę, że to odebrało mi pewność siebie i wychodziło później w takich rzeczach jak szkoła, zadania domowe”.

 

Stąd właśnie wniosek, że wsparcie przybranych rodziców czy to rzeczowe lub emocjonalne, było doceniane przez uczestników. Nie jest jasne, czy wyrażali oni swoją wdzięczność w tamtym czasie, ale okazali ją w opowiedzianych przez nich historiach. Ci, którzy byli blisko ze swoimi przybranymi rodzicami, postrzegali ich jako wspierających w praktyczny i emocjonalny sposób. Uczestnicy doceniali także wpływ macoch/ojczymów na samopoczucie ich biologicznego rodzica. Z drugiej jednak strony, brak wsparcia przybranego rodzica oraz poczucie bycia niechcianym było trudne i wywoływało w uczestnikach badania uczucie dyskomfortu we własnym domu. Niektórzy, także odczuli stratę wsparcia biologicznego rodzica w wyniku obecności przybranego rodzica w ich życiu.

 

Przybrani rodzice, którzy zademonstrowali akceptację pasierbów, zaoferowali im wsparcie i pozwolili biologicznym rodzicom na utrzymanie odpowiedzialności za opiekę oraz dyscyplinę, sukcesywnie rozwijali pozytywną relację z nimi.

 

 

OSOBOWOŚĆ MACHOCY/ OJCZYMA

 

Drugim trendem, który wyłonił się z wywiadów, było postrzeganie przez uczestników istotności charakteru przybranego rodzica. Według nich osobowość miała wpływ na problemy lub pozytywne aspekty ich relacji z ojczymami/macochami. Pozytywne opisy to np. wspierający, przyjazny dzieciom, dobry, opiekuńczy, świetny, zabawny, dobra osoba, czadowy, miły, beztroski, wyrozumiały. Pewna młoda kobieta powiedziała:

„Tak, pamiętam, że był bardzo zabawny, on naprawdę jest zabawnym facetem. Myślę, że bardzo dobrze się dogadywaliśmy. Dogadywał się też z moimi braćmi”.

 

Inna kobieta mówiła o tym, że zdecydowała się przeprowadzić od taty i macochy, do mamy i ojczyma, kiedy była nastolatką. Postrzegała to jako początek czegoś lepszego dla siebie i ceniła podejście ojczyma:

„Mama od razu zauważyła, że mam depresję i musiałam do tego dostosować się do życia z ojczymem, ale on był świetny. Mam dużo szacunku do niego. Miał fajne poczucie humoru i był beztroski, jeśli chodzi o niektóre rzeczy, miał też sporo cierpliwości, żeby dać mi czas, którego potrzebowałam, bo przecież przeszłam sporo. Dawał sobie radę z faktem, że byłam przemądrzałym nastolatkiem. Nie złościł się i akceptował to”.

 

Z drugiej strony, niektórzy uczestnicy przypisywali problematycznemu charakterowi przybranych rodziców trudności w relacji. Młoda kobieta, którą uderzył ojczym, powiedziała:

„Myślę, że miał syndrom malutkiego faceta czy coś takiego. Jest troszkę niższy ode mnie, nie wiem, zwyczajnie jest niski”.

 

Dwie macochy były początkowo opisane jako „suki”. Zasugerowano, że uczestnicy wstępnie postrzegali to jako część charakteru macoch. Jedna z kobiet, której ojciec miał romans, widziała macochę jako „samolubną”:

„Jedną rzeczą, o której ciągle rozmawialiśmy z moimi braćmi, było, jaką suką była nasza macocha… Nienawidziliśmy jej”.

 

Pomimo tego, polubiła swoją macochę z biegiem czasu. Pewna kobieta uważała, że problemy z ojczymem wynikały z tego, że był staromodny, irracjonalny, humorzasty oraz surowy. Inna wierzyła w to, że jej macocha musiała mieć pełną kontrolę nad wszystkim, miała dziwne podejście do jedzenia i zawsze była zestresowana. W związku z tym uczestnicy wydawali się akceptować przybranego rodzica, który nie próbował ich dyscyplinować i był postrzegany jako wyluzowany i wspierający. Niektórzy byli rozważani jako godni podziwu ludzie. Uczestnicy, którzy dawali krytyczne komentarze na temat swoich przybranych rodziców, podkreślali fakt, że wywierali oni niepotrzebne uczucie kontroli i według nich powiązane było to z osobowością macochy/ojczyma.

 

DYSCYPLINA I KONTROLA PRZYBRANEGO RODZICA

 

Ponad jedna trzecia uczestników badania przypominała sobie doświadczanie zauważalnego stresu i złości na skutek przyjmowania dyscyplinarnej postawy i naciskania na kontrolę. Zauważyli żal do przybranego rodzica, który próbował wprowadzać nowe zasady lub inne sposoby robienia pewnych rzeczy. Jedna z młodych kobiet, była w dobrej relacji z ojczymem i spędzała z nim sporo czasu, do czasu okresu dojrzewania. Pomimo tego, że wykazywała wdzięczność za jego wsparcie, to zauważyła, że zaczęli popadać w konflikty z powodu jego prób ustanawiania zasad i dyscyplinowania jej:

„Było to pewnie, wtedy kiedy zaczęłam robić typowe dla nastolatki rzeczy, szczególnie jeśli chodzi o mojego ojczyma. Zwyczajnie zaczęłam się zmieniać w nastolatkę. Więc niezbyt się z nim dogadywałam. Przesiadywanie za dużo na telefonie było jedną z takich rzeczy… To był dramat, co mam na myśli to fakt, że on z tego robił wielki dramat. Zrobił z tego wielką sprawę”

Kiedy zapytano ją, jak reagowała na to, odpowiedziała:

„Nie wiem, odkrzykiwałam się mu i trzaskałam drzwiami, wiesz… Puszczał bardzo głośno muzykę czy coś w tym stylu”

 

Inna młoda kobieta przypomniała sobie, że złościła się na swoją mamę za to, że nie wstawiała się za nią i pozwała ojczymowi na dyscyplinowanie jej przez odłączenie telefonu w jej pokoju. To spowodowało, że wyprowadziła się z domu mamy:

„Starałam się świadomie, dobrze zachowywać. Potem moja mama przyszła do domu i mówię jej, że telefon jest odłączony i czy coś o tym wie. Na to mama, że powinnam zapytać ojczyma i kompletnie to zignorowała. Zapytałam więc ojczyma czy go wyłączył. Odpowiedział, że tak, bo rozmawiałam przez telefon po 22. To nie była ustalona zasada, bardzo się zdenerwowałam, zadzwoniłam do taty i poprosiłam, żeby po mnie przyjechał. Przyjechał i przeprowadziłam się do niego na dobre”.

Najbardziej ekstremalna z historii była opowiedziana przez mężczyznę, którego ojczym stosował kary cielesne. Zaczęło się to na samym początku, jeszcze przed okresem dojrzewania. Powiedziano mu, że ma się wyprowadzić w bardzo młodym wieku. Opisywał siebie jako zdołowanego i był wzburzony tym, że mama postrzegała go jako problem:

„Rozmawiał z mamą i sprawiał, że to nie on wychodził na tego złego, co serio mnie raniło. On jest połową problemu. Wydaje mu się, że musi coś wymusić, a potem zaczynał ze mną naprawdę zadzierać.”

 

Trzech uczestników którzy czuli niechęć do dyscypliny i kontroli wprowadzanej przez macochy, opisywali je jako dominujące lub kontrolujące gospodarstwo domowe. Dwóch, z tych uczestników, początkowo lubiło macochy, ale popadły w konflikt w momencie zamieszkania razem. Jedna z młodych kobiet, mieszkała z tatą przez połowę czasu. Jednak zrezygnowała z tego, ze względu na trudności z zaakceptowaniem ciągłej kontroli domu przez macochę:

„Oczywiście na początku, kiedy wkroczyła w nasze życie, była kochana, a my uwielbialiśmy ją, piekła ciasta i robiła dla nas miłe rzeczy… W późniejszym czasie stała się kimś więcej – wszystko musiało być zrobione po jej myśli i to spowodowało pojawienie się wielu problemów. Wiesz, ja nigdy nie chciałam mieszkać u taty – odciągałam w czasie przyjazdy do niego. Siedziałyśmy w swoim pokoju z moją siostrą… Nie, żeby ona była zła dla nas czy coś takiego, nie była też niemiła, ale miała swój sposób robienia rzeczy i nie była w stanie zaakceptować żadnego innego. Tata nigdy nie stawał po naszej stronie, aż było za późno”.

 

Inna z młodych kobiet, także czuła się zawiedziona zachowaniem taty, który oddał pełną kontrolę swojej nowej żonie i zachęcał ją do zaakceptowania macochy w jej rodzicielskiej roli:

„Najtrudniejszą rzeczą w dołączaniu do nowej rodziny to radzenie sobie z jej wartościami i sposobem życia, wychowaniem, które często różnią się od tego, co było wcześniej i trzeba to jeszcze zaakceptować. Kiedy masz tatę, który jest zbyt zajęty, żeby zauważyć, co się dzieje i mówi Ci: To jest Twoja nowa mama. To ona, a ja zgadzam się ze wszystkim, co ona powie”.

 

Trzeci uczestnik, młody mężczyzna, także zawiódł się na ojcu. Zauważył, że tata pozwalał macosze go krytykować i zaakceptował jej decyzję o obcięciu czasu, jaki mieli spędzać razem:

„Myślę, że najgorsze jest to, co się stało z naszą relacją z tatą. Faktem jest, że nigdy za mną się nie wstawiał. Nigdy nie powiedział czegoś w stylu: Spójrz, on nigdy wcześniej nie robił prania. Nie jest przyzwyczajony do robienia takich rzeczy. W jakiś sposób zaakceptował to, że moja macocha postanowiła, że mogę u ojca spędzać tylko 2 dni w tygodniu. Tata nigdy nie powiedział: Nie, ja chce widywać syna trzy razy w tygodniu”.

 

Z kolei, pięciu uczestników miało przybranego rodzica, który nie próbował przyjąć wychowawczej roli i oni to doceniali:

„Ona nigdy nie próbowała, przyjąć roli mojej matki. Zawsze była dosyć szczera w temacie granic, że będzie tylko przyjaciółką. Tata był tym który wprowadzał dyscyplinę, a ona była tam po to by go wspierać, ale nigdy nie podważali swoich decyzji.”

„Nigdy nie próbował być moim ojcem czy coś w tym stylu. Wiedział, że nim nie jest i nie próbował nim być!”

 

Pozostała część biorących udział w badaniu, wspomniała konflikty i niezgodność z przybranymi rodzicami na jakimś etapie ich życia, ale nie wydawało się, żeby mieli do tego emocjonalne podejście. Stąd wniosek, że dyscyplina i kontrola przybranego rodzica miała wpływ na niektórych z uczestników, a także na ich relacje z biologicznym rodzicem. W badaniu wyszło, że w wyniku konfliktów pięciu z uczestników było „wyrzuconych z domu”, by zamieszkać z drugim rodzicem biologicznym. Tego typu problemu, wydawały się nasilać w okresie dojrzewania i młodzi ludzie często sami wspominali, że przyczynili się do konfliktów z macochą/ojczymem.

Jedna z młodych kobiet wyraziła żal do samej siebie, że nigdy nie zaadresowała tego swojej przybranej matce:

„Naprawdę źle ich traktowałam. Miałam może 15,16 lat i miałam swoje lęki i młodzieńcze gówno w głowie, sami to nazwijcie. Byłam dla nich niedobra, ale dojrzewałam w tamtym czasie. Nigdy nie usiadłam z nimi i nie powiedziałam, że chciałam ich przeprosić, szczególnie moją macochę”.

 

WNIOSKI 

 

Eksperyment zbadał obecność relacji z przybranymi rodzicami w czasie dzieciństwa oraz okresu dorastania. Głównymi ograniczeniami badania była mała ilość uczestników i opieranie się na doświadczeniu młodych dorosłych. Brakuje w nim historii macoch i ojczymów. Poprzednie badania dowiodły, że przybrani rodzice bardzo często mocno próbują utworzyć więź z często niechętnymi, odrzucającymi ich i wrogo nastawionymi pasierbami. Jednak to badanie ukazuje nam historie opowiedziane przez samych pasierbów, z ich perspektywy oraz jaki wpływ na nich miały różne praktyki rodzicielskie przybranych rodziców.

Rezultaty zademonstrowały różnorodność wśród relacji pasierb – macocha/ojczym. Opis przybranych rodziców wahał się od ciepłych, wspierających do kontrolujących czy odrzucających. To badanie wspiera zdanie terapeutów rodzin łączonych, którzy twierdzą, że ciepło i wsparcie jest związane z dobrostanem emocjonalnym oraz łatwiejszym dostosowaniem się dzieci do sytuacji. W tych historiach przybrany rodzic, który zaprezentował akceptacje pasierba, zaoferował wsparcie oraz pozwolił rodzicowi biologicznemu na sprawowanie opieki, oraz wprowadzanie dyscypliny, wydaje się utrzymywać pozytywne rozwój relacji z pasierbem.

 

Macochy i ojczymowie odnieśliby większy sukces, gdyby poświęcili czas na poznanie pasierbów, zademonstrowali ich akceptację, ofiarowali im wsparcie oraz wspierali autorytet biologicznego rodzica.

To badanie poparło również wcześniejsze wnioski, jakoby próby dyscyplinowania pasierba przez macochę/ojczyma spotykały się ze złością oraz oporem i mogą się wiązać z problemami z emocjami, oraz zachowanie w okresie dzieciństwa, jak i dojrzewania. Uczestnicy, którzy odczuwali najbardziej negatywne emocje w stosunku do swoich przybranych rodziców to ci, którzy postrzegali macochę/ojczyma jako osobę dominującą w prowadzeniu gospodarstwa domowego oraz próbującą wprowadzać zasady i dyscyplinę.

Inni badacze na podstawie 20-letnich obserwacji określili, że jednym z głównych uwarunkowań sukcesu rodziny łączonej był wybór przez rodzica biologicznego partnera, który go wspierał. Młodzi dorośli z opisanego doświadczenia zdają się to potwierdzać. Chwalili przybranych rodziców, którzy byli postrzegani jako zrelaksowani, wspierający i którzy nie podejmowali prób dyscyplinowania i kontroli; zmagali się z przybranymi rodzicami, którzy zachowywali się jak by byli u władzy. Jednakże trzeba dodać, że niektórzy przybrani rodzice byli surowi, jednocześnie jednak wspierali dzieci w rzeczowy lub finansowy sposób i było do docenianie. Sama kontrola i problemy wokół niej, powodowały mieszane uczucia w relacji. Z czasem, kiedy uczestnicy dorastali, problem kontroli stawał się mniej istotny.

Innym z trendem, który wyłonił się, był wpływ postrzegania rodzicielskiej lojalności i poparcia w konfliktach w przybranym rodzicem przez biologicznego rodzica. Ten trend pojawił się też w innych badaniach. Zaobserwowano w badaniach, że dzieci odczuwają stratę rodzicielskiej lojalności w chwilach, kiedy biologiczny rodzic „wybiera stronę” macochy czy ojczyma oraz kiedy pozwala na przejęcie kontroli nad domem. Niektórzy uczestnicy czuli, że biologiczny rodzic ich zawiódł, popierając macochę/ojczyma.

 

Naukowcy oraz terapeuci często mówią o poczuciu straty, które odczuwa dziecko w trakcie okresu rozwodu oraz utworzenia nowego związku. Ważne jest, by rozważyć fakt, że niektórzy uczestnicy doświadczyli uczucia utraty więzi z rodzicem biologicznym i komfortu w domu na skutek obecności przybranego rodzica. Poszczególnie z nich odnosili wrażenie, że zatracają się rodzinne tradycje. Te rezultaty sugerują, że rodzice, którzy próbują wprowadzać zasady typowe dla nuklearnych rodzin (rodzina z pierwszego małżeństwa), mogli nieświadomie zagrozić ich relacji z dziećmi, bo to postrzegają takie zachowania jako utratę wsparci oraz lojalności rodzica.

Istotnym jest też odnotowanie, że prawie połowa uczestników badania, która mieszkała z macochami, opisywała akceptacje przez tatę faktu, że przejęła ona kontrolę oraz zarządzanie domem. Wcześniejsze badania dowiodły, że macochy doświadczają większych trudności niż ojczymowie. Jedno z badań oparte było na rozmowach z dorosłymi, którzy dorastali w domu z macochą lub ojczymem, wynikło z niego, że pasierbowie są zdecydowanie bardziej krytycznie nastawieni do macoch. To może być spowodowane faktem jak ważną rolę w życiu dziecka ma mama oraz macierzyństwo. Jednakże może być to zaostrzone faktem, że ojcowie i macochy utrzymują tradycyjne dla płci role w domu, z macochami przejmującymi obowiązki domowe wraz z wychowaniem dzieci.

 

Jako podsumowanie, to badanie popiera istotę rozwoju pozytywnej relacji między dziećmi a przybranymi rodzicami, zanim pojawią się jakiekolwiek próby podjęcia roli rodzicielskiej. Wydaje się wysoce prawdopodobne, że przybrani rodzice odnieśliby dużo większy sukces, jeśli poświęciliby czas, żeby poznać pasierbów, zademonstrowali ich akceptacje, podarowali wsparcie i wspierali autorytet biologicznego rodzica.
Koniecznym może być, skupienie się na badaniach, które wesprą macochy i ojczymów w zaadoptowaniu autorytarnego stylu do potrzeb bycia przybranym rodzicem.