Dziś nieco luźniej, bardziej humorystycznie ale też bardzo pozytywnie. Jak wiecie od 14 lat mieszkamy w UK, tu urodziły się nasze dzieci, tu skończyłem studia i pracuje zawodowo. Szkocja jest piękna, ludzie są mili, a ich otwartość mnie zadziwia. Ludzie są przyjaźni, widoki piękne, piwo dobre, whisky najlepsza. Przedszkola i edukacja oferują podejście inne niż Anglia, bliżej im w tym do Skandynawii. Ciekawi? No to lecimy. 

Szkoci są naprawdę wyluzowani, kochają swoją kulturę i wszystko co dotyczy klanów czy kiltów. Zawsze myślałem że kilt (to ta spódnica) u faceta to tylko i wyłącznie zarezerwowane dla szkotów. Sądziłem że rodzaj kraty i koloru przedstawia określony klan, ród i pochodzenie. I tak i nie. Jako emigrant mam prawo nosić kilt, mam prawo do swojego koloru i swojej przynależności. Dla mnie to łebrozjebany. Wiecie, dzielą się na wejściu swoim dziedzictwem, nie są w stylu “Polska dla Polaków – Cebulandia dla Cebulaków”
Tak więc ja czym prędzej postaram się ogarnąć własny kilt – być facetem w spódnicy, jedyne pytanie jakie musze sobie zadać to czy założyć pod spód bieliznę 😉

Luz na całego.

Ostatnio przydarzyła mi się dość dziwna historia. Otóż w grudniu zmieniałem departament w pracy. Przeniosłem się ze szkoły specjalnej, do publicznego przedszkola. Wiecie, ciągle ten sam pracodawca, budżetówka, ale okazało się że nie ściągnęli mnie z listy płac w szkole, dodając w przedszkolu. Przez dwa miesiące dostawałem dwie pensje. Wiecie, w szkole i przedszkolu pracuję na pół etatu więc zanim się połapałem to minęło dwa miesiące. Zadzwoniłem do kadr, a tam wyluzowana Pani niewzruszenie zapytała co i jak, zdziwiona że zadzwoniłem z własnej woli. Po czym sprawdzając cyferki na kompie rzekła:  Możemy zrobić tak, za jakiś czas wyślemy Panu list z sumą nadpłaconą, w liście będzie informacja z możliwościami spłaty. Jednorazowo całą sumę lub na raty będziemy odliczać jakąś małą część z pensji. Telefon wykonałem w lutym, mamy maj, a ja nie otrzymałem jeszcze żadnego listu. Fakt, Pani na koniec rozmowy rzuciła, to może zająć trochę czasu. Bosko!

Kolejny szok- opieka medyczna.

Gdy po dziewięciu latach w Londynie przenieśliśmy się do Edinburgh (wymawiać jak Szkoci – Edinbraaa) zaskoczeniom nie było końca. Jakiś czas po przeprowadzce się lekko rozchorowałem, ale na tyle mocno by dostać antybiotyk. Biorę receptę i idę do apteki, wyciągam portfel i czekam. Pani w okienku pyta mnie co robię? Chyba logiczne co? Chcę zapłacić za leki! A tu ZONK. Szkocja oferuje leki i całą opieka medyczną darmowo. Nie płaci się ani grosza, za żadne leki, żadne zabiegi. Nawet moja wazektomia była free. Serio. Jak dla mnie zaskakujące. Anglia ma już leki płatne, nie za bardzo pamiętam ale tylko dzieciaki do szesnastego roku życia mają je darmowo. Dorośli już becalują mamonę.

Edukacja? Proszę bardzo.

Szkocja stawia na edukację, naprawdę. Nie dość że pierwszy dyplom można uzyskać totalnie za darmo, uczelnie są darmowe więc każdy może przejść przez college czy uniwersytet za friko, to jeszcze szkocki system wsparcia dopłaca Ci za naukę. Pozwoliło mi to na bycie studentem na pełny etat, w weekend chodziłem do pracy, a college płacił mi równowartość minimalnej pensji, wpłacając mi fundusze co dwa tygodnie bezpośrednio na konto. Nie miało znaczenia czy dorabiam, czy nie. Nie miało znaczenia nic, dopóki się uczyłem płacili mi. Szkocja daje młodym także inne możliwości, jak na przykład pożyczka studencka, na opłatę wyższych kierunków. Jako student pedagogiki wczesnoszkolnej i przedszkolnej opłacono mi czesne, dostałem kasę na życie i w momencie przekroczenia progu zarobkowego po ukończeniu studiów zaczynam spłacać tę pożyczkę. Jest to odejmowane z pensji w takich sumach które nie są odczuwalne i zauważalne. Przy zarobku 1400 Funtów na miesiąc, potrącenie to około 50 Funtów. W przypadku sytuacji gdy w ciągu życia nie jesteś w stanie podjąć pracy o wysokich progach zarabiania, masz dziecko i pracujesz na pół etatu lub wcale, spłata pożyczki z czasem zostaje umarzana.

Uczelnia także opłaca ci bilety miesięczne na transport publiczny. Raz stojąc na fajeczce w czasie przerwy w zajęciach moja koleżanka żaliła się nam że ma cienko z kasą. Dostaje zwrot za bilet po Edinbraa, jednak ona dojeżdża spoza miasta, z innego wręcz województwa. Że to ją kosztuje kupę szmalu i myśli o tym jak to rozwiązać, przeprowadzka, praca dodatkowa czy rezygnacja ze studiów w Edinburgh. Po chwili podszedł do nas gość zajmujący się wsparciem studentów i finansami. Przeprosił za podsłuchanie rozmowy i powiedział jej żeby się zgłosiła do niego na następnej przerwie gdyż nie powinna mieć takich problemów przez uczelnie. Uczelnia chętnie jej pomoże i zapłaci jej za bilety w całości. Nie dość że od tego dnia miała kasę na bilety miejskie i podmiejskie, to na dodatek zwrócili jej pieniądze za poprzednie miesiące, czyli za jakieś cztery miesiące wstecz. Szacun.

Podatki, opłaty

Kiedyś prowadziłem własną działalność gospodarczą niezwiązaną z ogólno pojętym blogowaniem. Założenie firmy zajmuje chwilę, przez telefon. Zamknięcie tak samo. Z tego co się orientuje, podobnie to wygląda już w Polsce. Cieszę się. Co roku w okolicach wiosny, gdy kończy się okres podatkowy ( 6 kwiecień) słyszę w radio i telewizji ogłoszenia społeczne o tym by się rozliczyć wcześniej a nie ostatniego dnia. Dlaczego? W radio mówią o tym otwarcie- przecież jest szansa że zapłaciłeś zbyt duży podatek, że może coś cię ominęło i należy mu się zwrot pieniędzy. Raz jakoś zaszalałem i zabrakło mi pieniędzy na zapłacenie części podatku, zestresowany zadzwoniłem do urzędu podatkowego. Pan nie miał ani złowieszczego tonu, ani nie był szorstki. Bardzo miłym głosem poprosił bym się nie stresował i zaoferował pomoc, rozkładając mi płatność na dogodne dla mnie raty. Szok.

O widokach i whisky opowiem innym razem.

Po co komu Eldorado, jak można mieszkać w Szkocji.

Ave