Dlaczego tak wielu ludzi nie potrafi zrozumieć autyzmu i potocznie nazywanych „trudnych zachowań”? Zachowania mogą wydawać się trudne, dla naszego rozumienia rzeczywistości, a rzeczywistość jest taka, że to my nie potrafimy poszukać odpowiedzi na zadane pytanie, czy odnaleźć klucza do komunikacji skierowanej w naszą stronę. Zapraszam na krótki wpis o niechcianych, trudnych zachowaniach, a tak naprawdę o słowach i znakach, których nie chcemy, lub nie potrafimy wysłuchać.

 

Jako ojciec dziecka z ASD i upośledzeniem często zastanawiam się i obserwuje zachowanie mojego syna. Zaskakująca większość ludzi pracujących z jednostkami z ASD popełnia ogromny błąd, skupiając się na zachowaniu i eliminowaniu tzw. niepożądanych zachowań, zamiast na odnajdywaniu wskazówek w tymże, można by powiedzieć, trudnym zachowaniu. Jeśli dziecko wykonuje jakąś czynność, przykładowo stymuluje się, jak w przypadku mojego syna — ściska brodę, to zabranianie mu tej czynności nie prowadzi do niczego innego, jak do wzrostu frustracji i złości. Dla niego jest to zachowanie sensoryczne i reguluje nim swój stan. Ekstremalne szczęście lub skrajną złość. Zabraniając mu tego, zabieram mu narzędzie samoregulacji.

 

Musimy zrozumieć, że skoro człowiek obdarzony autyzmem wykonuje jakieś działanie, to nie jest to bezcelowe. Każda reakcja jest niezbędna i powstaje z jakiegoś powodu.

 

 

Często, kiedy ktoś obserwuje mojego syna, pada pytanie “Czy on się tak zachowuje, bo jest autystyczny?” Kiedy, rodzic pójdzie do przypadkowego lekarza lub terapeuty i zada pytanie “Dlaczego moje dziecko tak się zachowuje?” otrzyma odpowiedź, że to dlatego, że ma autyzm. Zdaje się, że wielu z ludzi zapomina, że dane zachowanie jest reakcją na pewien bodziec, ucieleśnieniem pewnej emocji. Akcja — reakcja. Nasze dzieci zwyczajnie inaczej się komunikują, trudne zachowania są reakcją na jakąś zmienną. Powinniśmy pytać “Co takiego się wydarzyło, że moje dziecko tak się zachowuje i jak mogę mu pomóc”.

Kiedyś, ktoś mi próbował wmówić, że takie zachowania trzeba próbować przekierować. Uważam, że zamiast przekierowania należy skupić się na znalezieniu przyczyny takiego zachowania. Każde, ale to każde zachowanie musimy odczytać jako rodzaj komunikacji, zabraniając, blokujemy komunikacje.

Dokładnie tak samo, jakbyśmy w starali się kogoś zakneblować w połowie zdania, gdy mówi do nas o swoich uczuciach, problemach, frustracjach. Zachowanie jest zwyczajnie sposobem komunikacji. To mowa, którą my musimy zrozumieć i poszukać odpowiedzi, zamiast zabraniać komunikacji, czyli zachowania – jakie by ono nie było. Smutne jest to, że tak wielu „profesjonalistów” nie ma totalnie pojęcia o tym, jak należy podejść do tematu.

Ostatnio jeden z ojców, z którym pracuje, usłyszał od pediatry, że warto by jego córka, która ma ASD po szkole miała okazję do dwóch godzin tylko dla siebie. Dodam, że każdy dzień w szkole jest prowadzony wedle tabeli, zajęcia są ustrukturyzowane co daje jego córce poczucie przewidywalności i bezpieczeństwa. Nie myśląc wiele i ufając lekarzowi, który zna rodzinę, dał córce dwie godziny wolnego czasu, bez żadnej struktury. Po tygodniu rozpoczął się dramat. Córka, nie potrafiła zasnąć, w szkole zaczęły się ogromne problemy, po powrocie do domu, zaczęła atakować młodszą siostrę i rodziców — to właśnie było „niepożądane” zachowanie, które było zwyczajnie środkiem komunikacji — o tym, że dziewczyna nie radzi sobie bez przewidywalnego planu dnia. Po zidentyfikowaniu powodu agresji oraz problemów wychowawczych i wróceniu do starego harmonogramu, trudne zachowania ustąpiły. To niby tylko dwie godziny dziennie, ale jaka różnica dla dziecka z ASD.

W czasie pracy w szkole mieliśmy dzienniki zachowań. Każdy uczeń miał swój. Wpisywaliśmy w niego czas, rodzaj zachowania, jaka czynność była wykonywana przed i co było w planie po „wystąpieniu” zachowania. Dzięki temu mogliśmy zobaczyć czy występuje jakaś zbieżność, czy można zobaczyć wzór na występowanie zachowania, które jest próbą komunikacji. Moja znajoma zainspirowana naszym dziennikiem zachowań, stworzyła na potrzeby własnej pracy w ośrodku podobny. Po 6 miesiącach miały więcej danych i mogły wesprzeć i lepiej zrozumieć swoich podopiecznych i odpowiedzieć na ich komunikację.

 

Część początkowej tabeli.

 

Komunikacja może dotyczyć dosłownie wszystkiego, emocji, potrzeb, braku zgody, chęci posiadania czegoś. Najważniejsze byśmy zadawali pytania i szukali odpowiedzi, zamiast eliminować zachowania. Każde zachowanie to komunikacja. Nie kneblujmy naszym dzieciakom i dorosłym z ASD ust. Proszę WAS.

Jak byś się czuł, gdybym zabronił Ci mówić do mnie o tym co dla ciebie jest teraz ważne?

This website uses cookies to offer you the best experience online. By continuing to use our website, you agree to the use of cookies.