Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, ile jesteś w stanie zrobić dla swoich dzieci? I nie mówię tu, o żadnym poświęceniu się, wielkich sprawach, tylko o codzienności. Czy byłbyś w stanie zmienić myślenie i podejście do tego, jak powinna wyglądać relacja rodziców po rozstaniu ze względu na dzieci? Czy stawiasz uśmiech dzieci ponad wszystko?
Dziś chciałbym Ci powiedzieć, dlaczego uważam, że to, co robisz i jak postępujesz, wpływa na rozwój emocjonalno-mentalny twoich dzieci. Wielu uważa mnie za frajera, jednak pokaże Ci, dlaczego to oni właśnie są nimi.

 

Dzwoni telefon, moja eks, mama naszych dzieci.
“No co tam?”- pytam, “Livia chce iść na wrotki do parku, a Maks nie ma zamiaru wychodzić z domu dziś, więc nie ma szans, że damy radę. Livia pyta, czy przyjedziesz i zabierzesz ją do parku na wrotki?”
“Właśnie kończyłem jeść obiad- Powiedz Liv, że się zbieram i jadę.”

Od mojego domu do dzieciaków poza godzinami szczytu, to jakieś 20 minut autem, nie ma to najmniejszego znaczenia.
Podjechałem pod dom dzieci, zabrałem Liv do parku, pośmigała na wrotkach. Mam wrażenie, że ma naturalny talent do tego, śmialiśmy się, rozmawialiśmy o wszystkim, co jakiś czas siadaliśmy na ławce, by odpocząć. Trzymając się za rękę, spędziliśmy wspólnie wspaniały czas. Dla nas to chwile bezcenne.

Nie mamy z tym problemu, nie mamy też problemu razem z eks i dziećmi wybrać się razem na imprezę mikołajkową, dzielimy się informacjami i uczęszczamy razem na spotkania w szkole naszych dzieci. W miarę możliwości dzielimy się wizytami lekarskimi lub jeździmy na nie razem.

Doszły do mnie komentarze na instagramie, że jak to możliwe? Ponoć zachowuje się jak frajer i jestem na każde życzenie mojej eks. Serio?

 

Nie, żebym przejmował się opinią ludzi, którzy nie mają pojęcia o budowaniu relacji z dziećmi, czy też zieją nienawiścią do swoich eks. Zasadnicza różnica jest taka, że my nie przestaliśmy być rodzicami, będziemy nimi do końca naszych dni i na tym skupiamy naszą komunikację ze sobą. Może już nie mamy wspólnych tematów do rozmów, możemy nie dzielić się ze sobą sprawami związanymi z naszym życiem, możemy się nie lubić jako dorośli ludzie i działać sobie na nerwy, jednak nie zmienia to faktu, że nie powinno mieć to wpływu na to, jakimi rodzicami jesteśmy. Cała trójka; moja eks, ja i Klaudia stawiamy na uśmiech naszych dzieci, ich szczęście i dobrobyt to nasz punkt odniesienia.

 

Uśmiech moich dzieci ponad wszystko.

 

Szanujemy się, troszczymy o siebie, wspieramy się. Gdy mama moich dzieci ma urodziny, idziemy kupić prezent dla niej, sami z Klaudią kupiliśmy dla niej kwiaty. W końcu jest to matka naszych dzieci, nie ważne, że nie jesteśmy razem. Ostatnio w rozmowie z moim psychologiem Magdaleną Langer-Widłak poruszyliśmy temat relacji z eks i dzieciakami. Nie byłem zaskoczony, gdy powiedziała mi, że zazwyczaj po rozstaniu, rodzice posiadający dzieci, oddalają się od siebie i nie potrafią odłożyć na bok różnic, co ma ogromny wpływ na ich dzieci. Przestają być kimś, kto ma wspólne dzieci. Jednak wielkim szokiem było to, że zajmuje im kilka lat, by znów mogli ze sobą swobodnie porozmawiać i bez problemu być w swojej obecności, czy podjąć razem decyzje dotyczące dzieci.

 

Moje dzieci wiedzą, że mogą na mnie liczyć, moje dzieci wiedzą, że mama i tata zawsze je kochają. Gdy wyjeżdżamy na wakacje, czy zostają u mnie dłużej na parę dni, zachęcam ich, by zadzwonili do mamy i z nią porozmawiali. Wiem doskonale, że tęskni za nimi, tak samo jaj ja tęsknie, gdy wyjeżdżają z mamą. Nie wyobrażam sobie, próby odcinania kogokolwiek w tej relacji. Moje dzieci wiedzą, że są dla nas najważniejsze, że rodzice nie są razem, ale każde z osobna szanuje się nawzajem i kocha je najmocniej na świecie.

 

Wiem, że za dziesięć lat, nasze dzieciaki będą w stanie wrócić wspomnieniami do tych chwil, dobre zdrowie emocjonalno-mentalne naszych dzieci to największy sukces, komunikacji między rodzicami. Ciesze się, gdy spędzam czas z moimi dziećmi, ciesze się, gdy mogę ich zawieźć do mamy, ciesze się widząc ich uśmiechy, gdy otwiera nam drzwi, kocham być blisko moich dzieci.
Dlaczego to takie ważne? Bo ojciec jest tak samo ważny, bo rodzicem się jest mimo rozstania, i póki nie zrozumiecie tego, Wasze dzieciaki, nie będą w pełni szczęśliwe, nie nauczą się od Was tych wartości jak szacunek, komunikacja, wspólne działanie dla wyższego dobra. Dbania o niełatwe relacje i dążenia do celu mimo trudności. Związki nie są łatwe, rozstania są jeszcze trudniejsze.

 

Uśmiech moich dzieci ponad wszystko.

 

Niebawem usiądziemy, obgadamy warunki rozwodu, zaczęliśmy już o tym rozmawiać, to normalne. Wierzę, że uda się nam przejść przez to z myślą o dzieciach i ich komforcie. Niewiele się zmieni, ostatnie dwa lata pokazały, że bycie rodzicem jest najważniejszym zadaniem dla nas obojga. Mam nadzieję, że po raz kolejny wzajemnie udowodnimy sobie, że stawiamy na uśmiechy naszych dzieci.
Macocha też imponuje mi ogromnie, swoim zaangażowaniem i wsparciem. Można dobrze żyć po rozstaniu, jeśli ma się przed oczyma dobro dziecka, a nie chęć robienia na złość drugiej stronie, krzywdząc przy tym dzieci, wybielając się i słuchając podburzających przyjaciółek czy rodziny.

 

Nie dajmy się zwariować, widzieliśmy doskonale, do czego prowadzi mowa nienawiści, do czego prowadzi wspieranie szaleńców z Dzielnego Taty psychopaty.