Jakiś czas temu brałem udział w szkoleniu VIG-  Skrót od Video Interaction Guidance. Muszę przyznać, że po raz pierwszy pracuje w miejscu które tak bardzo wierzy w szeroką wiedzę i szkolenie dla swoich pracowników. Nasze NGO (non government organisations) stawia na rozwój. Ciągłe poszerzanie kwalifikacji, kursy i rozwój praktyków – bo niewątpliwie nimi jesteśmy – jest kluczem do bycia wsparciem rodzin z różnymi trudnościami, z różnych środowisk, przeszłości i sposobu bycia. Jak już wcześniej pisałem we wpisie tematycznym  “Zmiany w tacie”  gdzie opisałem moją pracę,  głównym beneficjentem zmian i wsparcie jest dziecko. 

Czym jest VIG?

Systemem który zrewolucjonizował moją głowę. Wiecie, jestem pedagogiem, panem przedszkolanką. Dzięki temu wiem całkiem sporo na temat podejścia do wspierania dzieci we wczesnych latach i bycia partnerem. Dziś staramy się zastąpić zamierzchłą, zakurzoną i dość pordzewiałą praktykę nowymi odkryciami które ewidentnie wskazują, że musimy słuchać tego co mówi nam dziecko, a czego od nas oczekuje. Rewolucja powiesz, dziecko ma nami rządzić? Nic bardziej błędnego, mamy być partnerami i wychowywać nasze dzieci kierując się ich przewodnictwem, słuchać, obserwować, być zestrojonym.

I tu przychodzi VIG, metoda bazuje na modelu stworzonym przez Holendra Herrie Biemans’a i jego kolegów w latach 80-tych. Idea bazuje na promowaniu i wyostrzeniu pozytywnych i dobrych interakcji pomiędzy rodzicem / rodzicami i dzieckiem w komunikacyjnej wymianie między nimi. Kiedyś to bazowało na pracy z niemowlakami, dziś benefity tej metody dostrzegane są u dzieci w nawet dużo starszym wieku. Wybrane momenty które ukazują  dzieci inicjujące  komunikacje z dorosłymi oraz odpowiedź tychże dorosłych na te starania. Te zasady są fundamentem w VIG i znane są jako “Zasady zestrojonej interakcji i prowadzenia”

Tutaj wideo tłumaczące wszystko.

VIG pozwala na interwencje w momentach w których rodzic jest w stanie zobaczyć z innej perspektywy swoje pozytywne i wyjątkowe interakcje. Proces się rozpoczyna ustaleniem celów. Pytając co chcieliby poprawić, zmienić i co chcieliby uzyskać wprowadzając te zmiany. Czasem rodziny są w stanie zauważyć deficyty i podjąć się świadomego dążenia do zmian. Jest to dla mnie naprawdę prawdziwym, objawem odważnego i świadomego rodzicielstwa. Relacja rodzic-dziecko jest nagrywana, edytowana by skupić się na pozytywnych interakcjach.

Nagrania są poddawane edycji a następnie pokazując efekty edycji-  puszczając videoclipy, nagrywamy rozmowę o tym co rodzic widzi na ekranie laptopa. Skupiając się na odpowiedzi dorosłego na sygnały wysyłane przez dziecko, jego inicjatywę w czasie interakcji, werbalnej i poza werbalnej. Omawiamy wspólnie to co rodzic widzi na ekranie, zawsze skupiając się tylko na pozytywach. Rodzic jest w stanie opowiedzieć o swoich odczuciach, tym co zobaczył, wyrazić to co czuję widząc swoją interakcję z zupełnie innej perspektywy.

My jako praktycy jesteśmy poddawani sprawdzaniu i analizie przez swoich supervisorów. Filmy są  zbierane i udostępniane tylko rodzinom i supervisorom praktyka. Zawsze skupiając się tylko i wyłącznie na dobrych zachowaniach pracy praktyka VIG jak i rodzica. Pozytywna zmiana – jedyna która nas interesuje.

To podejście pokazuje że zmiany mogą być osiągnięte efektywniej w kontekście bardziej kołcza skupiającego się na relacji dziecko- rodzic, niż dydaktycznej nauczycielskiej pogadanki. Po pierwsze- wspólna praca , później dodawanie wartości i wyszukiwanie pozytywnych momentów a dopiero potem mówienie o zmianie. W czasie nagrywania i potem oglądania rodzice stają się wyczuleni i bardziej zestrojeni, stają się bardziej wrażliwi na starania swoich dzieci, potrafią odpowiedzieć na sygnały dziecka i dostrajają się natychmiastowo. Sami podążają za sygnałem dziecka. Wracając do obrazu interakcji z nagrania, rodzice są w stanie analizować i być uważnym, odpowiadając coraz lepiej na sygnały dziecka.

Jakie główne benefity pozwala dostrzec praca z VIG? Wzmacnia edukację i proces nauki, poprawia emocjonalne i społeczne więzi oraz efektywność w komunikacji międzyludzkiej.

A jak to wygląda w praktyce?

Zwyczajnie prosto. Ustawiam kamerę w miejscu gdzie widać całe miejsce gdzie odbywa się interakcja/ zabawa rodzica z dzieckiem. Np jeśli bawią się przy stole to kadr powinien obejmować dość szeroki obraz by w razie ruchów kamera nagrała wszystko. Idealnie gdy kamera jest niezbyt widoczna, rodzice często na początku nagrania mają świadomość jej położenia i zerkają na nią, z czasem jednak zapominamy o jej istnieniu. Rodzic bawi się z dzieckiem, zwyczajnie, bez spięcia, tak jak robimy to zawsze.
Nagranie trwa około 10 minut, nie ma w zasadzie potrzeby nagrywania dłużej.

Następnie, ja jako praktyk zabieram nagranie i edytuje je szukając pojedynczych momentów na których idea i  zasada zestrojonej interakcji i prowadzenia jest mocno uwypuklona. Te momenty to czasem 5 sekund, czasem 20, czasem dłuższe. Na początku pracy zazwyczaj są one krótkie aczkolwiek intensywne. Wycinam te momenty i sklejam w krótki filmik z pięcioma- sześcioma takimi momentami, nadaje im tytuły i oddzielam planszą tytułową.  Mam takich po pierwszej sesji dwa. Łącznie około 10/12 momentów wspaniałego zestrojenia.

Co dalej?

Wracam z edytowanymi filmami do rodzica i ponownie włączam kamerę. Ten proces nazywa się shared review, czyli wspólne przeglądanie. Gdzie rodzic ogląda każdy klip i mówi mi co wodzi, co czuje patrząc na to co przedstawia dany moment. Prowadzimy dyskusję, skupiamy się na tym jak pięknie rodzic jest zestrojony w czasie tej interakcji. Rodzic często nigdy nie miał okazji w ten sposób spojrzeć na swoje relacje z dzieckiem, na swoje interakcje. Zaczyna być świadomy momentów zestrojenia.
Powtarzamy ten cykl osiem, dziewięć razy. Nagrywamy interakcje, edytujemy, nagrywamy feedback. Ja, jako praktyk z każdym nagraniem udaję się do swojego supervisora w celu sprawdzenia czy moja praktyka jest na dobrym poziomie, sprawdza on jakich słów ja używam, jak wygląda moja relacja. To jest bardzo ważne by praktyk też był poddany wspólnego przeglądu jego pracy. Stajemy się dzięki temu lepszymi praktykami.

To naprawę rewelacyjna formuła, technologie i wiedza o rodzicielstwie idą do przodu. Dlaczego by nie użyć ich w budowaniu lepszego rodzicielstwa, lepszych relacji. Po wszystkich cyklach rodzic jest w stanie odpowiadać niemalże automatycznie na sygnały swojego dziecka i być w stanie dać swoim pociechom naprawdę zaangażowanego rodzica, co za tym idzie relacje dzieci i rodziców poprawiają się, dzieci mają wspaniały wzór i model rodzica, sami będą lepszymi rodzicami – kolokwialnie mówiąc – sytuacja win win.

Co o tym myślicie? 

Sam jako Dad’s Worker mam już w swoim VIG portfolio 3 rodziny, niesamowicie rożne, które tak jak ja widzą benefity takiej pracy. Z tego co się orientuję w PL nie ma jeszcze przedstawiciela VIG, może czas na to?