Kolejny dzień pracy jako bezpośrednie wsparcie ojców, ale co najważniejsze dzieciaków, kolejny dzień wdzięczności i przemyśleń. Kolejna lekcja pokory, kolejne momenty inspiracji, pokazujące mi jak ważne są emocje i praca z dzieciakami i ich rodzinami. Jestem szczęściarzem, że robię to, co robię.

Graliście kiedyś w kręgle? Macie pojęcie o tym, jak trudno jest rzucić kulą do kręgli tak, żeby nie wypadła z toru, jak ważna jest precyzja, prędkość i podkręcenie kuli? Czasem mamy szczęście i ustrzelimy wszystkie kręgle i dumnie krzyczymy “Strike!”. A gdyby tak porównać grę w kręgle do pracy z rodziną, do wychowania dziecka? Zapraszam.

 

 

Dwa lata temu rozpocząłem pracę nad pilotażowym programem w organizacji pozarządowej. Moja rola początkowo zakłada pracę i wspieranie ojców z dzieciakami od zera do trzech lat. Dlaczego taki wiek? Odpowiedź na końcu. Z czasem moja pozycja się nieco zmieniła, a czas pracy powiększył, jak i wiedza. Dziś pracuję jako Dad‘s Worker i Family Support Worker (wsparcie rodziny). Dodatkowo ostatnio dołączyłem do grupy wsparcia rodzin sił zbrojnych w kolaboracji z ich własnymi siłami.

Coś niesamowitego, wiele się dzieje, jeszcze więcej się uczę, z racji tego, że nasza organizacja mocno inwestuje w swoich pracowników. Dziś w czasie spotkania, które miało za zadanie zrewidować progres pracy i wsparcia jednej z moich rodzin, starając się otrzymać jak najwięcej informacji na temat pracy ze swoim dzieckiem, które w dzieciństwie przeszło przez traumę oraz ma diagnozę zaburzeń budowania relacji, plus kilka innych obciążeń usłyszałem od jej taty, coś, co pozostanie ze mną do końca życia.

 

Zapraszam Cię do gry w kręgle. Wsparcie ojców, a ustrzelenie "strajka"

Poniżej opis tego, co zostało powiedziane, a w zasadzie to, co ja sobie wyobrażałem, gdy on o tym opowiadał i szukał odpowiednich słów.

Wychowywanie dzieci z przeróżnego obciążeniami, jak autyzm czy trauma, jest niczym nauka gry w kręgle. Problemy i życiowe trudności do pokonania symbolizują kręgle. Stoją przy końcu. Gdzieś pomiędzy początkiem tej drogi, od linii rzutu do kręgli jest całkiem spora odległość. Kula do kręgli to dziecko, rodzice i wsparcie to ustawiona z każdej strony barierka bezpieczeństwa, którą można w czasie gry podnieść. Z wiekiem kula do kręgli przemieszcza się coraz szybciej i coraz mocniej obija się o bandy zabezpieczające.

Naszym zadaniem, jako systemu wsparcia ojców i rodziny samej w sobie, jest dać dziecku odpowiednią rotację i kierunek, by lot tej kuli, którą reprezentuje to dziecko — uspokoiło się i dotarło do celu. Niestety bez narzędzi wsparcia, bez wspólnej pracy profesjonalistów zdarza się, że rodzice tracą siłę, czasem zła diagnoza, czy brak odpowiedniego, spersonalizowanego wsparcia doprowadza do opadnięcia barier bezpieczeństwa. Wtedy kula do kręgli wypada poza tor, niestety bezpowrotnie.

Czasem ta sama kula, mimo barier, silnych rodziców, wsparcia, uderza z niesamowitą prędkością i przelatuje ponad nią. Co jest w tym wszystkim najtrudniejsze? Dobrać odpowiednie wsparcie, pozwolić kuli na wyhamowanie, zmniejszenie powoli prędkości i ustabilizowanie kursu. Nie jest sztuką sprawić, by kula obijała się i na końcu strąciła dwa kręgle. Sztuką jest, by kula strąciła je wszystkie.

 

Sztuką i naszym zadaniem jako wsparcia rodziny jest dostarczenie narzędzi regulacji tej pędzącej kuli w sposób nieingerujący w kierunek, a na tyle mocno by rodzice mogli ściągnąć barierki, a kula dotoczyła się do końca bez wpadnięcia w rynnę, strącając przy tym jak największą ilość kręgli.

 

Widzicie tę piękną analogię? A wracając do pytania z początku odnośnie do wspierania ojców z dziećmi do trzech lat.

 

Dlaczego w tym wieku? To oczywiste, prawda? W tym wieku głównym opiekunem jest mama, tata zazwyczaj stereotypowo pracuje i pomaga w domu i przy dziecku. Chcemy to zmienić, chcemy skrócić ten dystans i zacząć wspierać ojców w budowaniu istotnych relacji już od pierwszego dnia, tygodnia, miesiąca roku.

 

Zwyczajnie, wyrównać proporcje, a beneficjentami tego będą dzieci. Kochane, lepiej rozumiane, nauczone bliskości.