Zapomniane dzieciństwo. Dlaczego nie pamiętam swojego dzieciństwa?

Moje dzieciństwo było dość niekonwencjonalne, zawieszony między codziennym życiem a światem niesłyszących rodziców. Nie do końca pasujący ani do jednego, ani do drugiego. Chodź, opowiem Ci jak bardzo moje dwa światy wpłynęły na to, jakim dziś jestem człowiekiem.

Dziwne jest to, że niewiele pamiętam. Moje dzieciństwo i wspomnienie o nim, to ledwo skrawki i momenty w mojej głowie. Ostatnio się zastanawiałem dlaczego? Serio, nie jestem w stanie sobie przypomnieć za wiele. Moje najwcześniejsze wspomnienia, to szkoła podstawowa, a co wcześniej? Kilka budynków, które kojarzę, przedszkole, przychodnia i tyle. Nie pamiętam w zasadzie niczego przed siódmym rokiem życia, a kolejne pięć lat to ledwo kilka momentów.

Jako dziecko pomagałem swoim rodzicom, jeździłem do banku, na pocztę, załatwiałem z nimi w zasadzie wszystko jako tłumacz języka migowego. Wyobraź sobie siedmiolatka w banku, było to cholernie stresujące doświadczenie. Pamiętam, że gdy tylko moi rodzice mówili mi, że musimy gdzieś jechać — zaczęły oblewać mnie zimne poty. Wejście schodami do banku to była kulminacja wszystkich emocji. Przy kasie, czy w czasie jakiegoś spotkania na pytanie — W czym mogę pomóc? Ja, mały karakan w brudnych spodniach, z umorusaną twarzą, prosto z podwórka odpowiadałem — Moi rodzice nie słyszą, ja będę tłumaczył, chodzi o to i o to. Opisywałem to pobieżenie w mojej książce Słowo na A.

 

Zapomniane dzieciństwo

 

Nie było sytuacji nie do rozwiązania, zawsze udawało mi się doprowadzić sprawę do końca, ale to nie było wcale łatwe. Pamiętam, że zawsze po takiej pomocy moim rodzicom towarzyszyły mi dwa sprzeczne uczucia. Zadowolenie i ogromny strach. Zaraz ci wyjaśnię dlaczego:

  • Zadowolenie – pomogłem swoim rodzicom, udało mi się ich wesprzeć i rozwiązać problem. Pomagać innym, to naprawdę wspaniałe uczucie, czyż nie?
  • Przerażający strach i lęk-  co będzie następnym razem, jestem tylko dzieckiem, a co jeśli coś zrobię źle, narażę moich rodziców na stratę pieniędzy, czy jakieś problemy? O co, poproszą mnie następnym razem?

Pamiętam momenty, w których tata mówił mi: Musimy potem pojechać gdzieś i coś załatwić. Ja przytakiwałem, po czym szedłem na podwórko, grać w piłkę czy na rower. Nie raz w środku meczu, ojciec wychodził na balkon, czy zwyczajnie wyjeżdżał autem z garażu i kazał mi wsiadać, bo już czas jechać coś ogarnąć. To było dość surrealistyczne doświadczenie. Wtedy, wydawało mi się, że muszę to robić, bo kto inny miałby to robić?
Dziś wiem, jak wielki to był ciężar i jak ogromnie to wpłynęło na mój rozwój emocjonalny. Żyłem w stanie ciągłego lęku i przekonania, że to jest ok.

To nie jest tak, że mam jakieś pretensje, bo nie mam. Zwyczajnie rozumiem, dlaczego jestem taki jaki jestem i dlaczego nie pamiętam wielu rzeczy z dzieciństwa. Stres, jaki mi towarzyszył, zwyczajnie paraliżował niektóre procesy i zachowania.

Pamiętam, raz w klasie pierwszej czy drugiej, poszedłem do szkoły bez plecaka, co chwile miałem problemy z nauczycielką, nie byłem w stanie się niczego nauczyć. Gdy tylko coś było nie tak, paraliżował mnie strach. Do tego stopnia, że gdzieś tam nawet nie trzymałem moczu. Do tego, w tamtych czasach taki wypadek nie był niczym więcej, niż powodem do dostania opierniczu od rodziców.

Z drugiej strony, moje dzieciństwo było totalnie inne. Inność nie była niczym nadzwyczajnym. W domu mieliśmy często niesłyszących znajomych moich rodziców. Wtedy i dziś, niepełnosprawność nie była dla mnie czymś niezwykłym. Wiele osób pyta mnie, jak nauczyłem się mówić i jak wyglądało moje wczesne dzieciństwo. Ciekawie byłoby to zgłębić, dowiedzieć się więcej. Czy ktoś mnie uczył? Czy moi rodzice mieli jakieś większe wsparcie, jeśli chodzi o edukację moją i mojego starszego brata. Kilka razy, jedna z moich cioć wspominała, że jako dziecko często siedziałem pod drzwiami i zapłakany na migi pokazywałem, że chcę iść na dwór — gdy mój starszy o sześć lat latał po osiedlu.

 

Zapomniane dzieciństwo

 

Ciekawi mnie czy dużo później zacząłem mówić, jak bardzo rozwinięty był mój mózg i moje procesy poznawcze? Czy to, że byliśmy dziećmi niesłyszących rodziców, miało jakiś szczególny wpływ na nasze dorastanie i jak mocno wpłynęło to na naszą edukację, bo zapewne wpłynęło.

Mam w głowie skrawki dzieciństwa, piękne momenty i także te przerażające, jak i bolesne. Wiele pytań bez odpowiedzi.

Kiedyś opowiem Wam, jak to było dorastać w dwóch światach, tak bliskich i tak dalekich zarazem.

Wiele lat zajęło mi zrozumienie, dlaczego nie pamiętam zbyt wiele z pierwszych dziesięciu lat mojego życia. Wiele lat zajęło mi odkopanie się z lęku przed kontaktem z innymi, wiele lat zastanawiałem się, dlaczego tak mocno ciągnęło mnie do innego stanu świadomości poprzez eksperymentowanie z narkotykami i alkoholem. Niemniej, dziś chyba już wiem więcej, dlaczego mam w głowie pustkę.

This website uses cookies to offer you the best experience online. By continuing to use our website, you agree to the use of cookies.