Każdy z nas przechodził w życiu przez wiele związków, no prawie każdy. Za czasów nastoletnich zdarzało mi się być draniem, czasem jednak to mnie łamano serce. Relacje, miłość, motyle w brzuchu, seks i bycie samemu. Odwieczne błędne koło, które niewątpliwie ma ogromny wpływ na to jakimi partnerami/partnerkami jesteśmy. Bycie w związku nie jest trudne, bycie w szczęśliwym związku to już sztuka. Czy kiedyś czułeś, że to już ten moment, że to już pora, aby rozstać się z partnerem? Widziałeś/aś jakieś sygnały, znaki ostrzegawcze? Miałeś/aś przeczucie, czy może nagle zaczęły docierać do Ciebie drobne fakty, malutkie niuanse?

 

Dziś o znakach ostrzegawczych. Tych, które powinny Wam uzmysłowić, że ten związek nie jest dobry. Wiecie, może nie jestem specem od związków, jednak kilka razy w życiu miałem okazje zweryfikować swoje, o nich, wyobrażenie i dziś wiem, jak wiele można wypracować i jakie znaki ostrzegawcze powinny Was skłonić do zakończenia relacji.

Chcecie od życia różnych rzeczy

Banalnie proste, prawda? Zobaczcie jednak sami, ile par ma totalnie inne poglądy na przyszłość razem, na posiadanie dzieci, na to, co jest dla nich ważne. Nierzadko wpadamy w stagnacje, w coś, co po jakimś czasie jest dla nas niewygodne, nieodpowiednie, ale boimy się zmian, licząc, że partner się zmieni, czy nam z czasem przestanie przeszkadzać coś, co nas irytuje. Akceptujemy zachowania, których nie lubimy, bo On czy Ona tak ma, mimo że czasem boli, mimo że czasem wiemy, że tak nie powinno być. Uważasz, że nic lepszego cię już nie może spotkać? Że w tym wieku to już nie będzie nikogo, kto będzie cię chciał? Być w związku, który jest kompromisem jednej strony lub przymykać oko na coś, co nam nie pasuje, to zwyczajny brak szacunku dla własnej osoby. Znajdź kogoś, kto będzie chciał od życia tego samego co ty, dzielił podobne wartości i szanował swoje i twoje zdanie, czasem spotykając cię pośrodku. Nie marnuj życia na bycie z kimś, kto szuka szczęścia po innej stronie tęczy. Pa

Twój partner/partnerka myśli tylko o sobie

Oj takie typy też znam. Niestety wiele związków opiera się na dominującej jednostce, która, często nieświadomie, wszystko układa pod siebie. Jeśli Twoja druga połówka, bierze zawsze swoją stronę, jej/jego decyzje są zawsze trafne i nie liczy się z Twoją opinią, to nie ma się co oszukiwać. Coś tu jest nie halo. Oczywiście, że nie mamy możliwości zawsze myśleć o innych i przedkładać dobra innych nad swoje, ale są pewne granice. Bycie egoistą i układanie życia tylko pod siebie nie wróży niczego dobrego. Pakuj manele i do widzenia.

Nie ufasz w pełni swojej połówce (i nie mówię tu o flaszce)

Jeśli nie ufasz swojemu partnerowi/partnerce z jakiegokolwiek powodu, czas to zakończyć. Co to za związek, w którym ludzie sprawdzają sobie telefony, fajsbooki? To tak idiotyczne. Nie zawiedź zaufania i ufaj. Jeśli się boisz lub masz wystarczające powody, by komuś nie ufać, nie marnuj swojego czasu i oszczędź swoją psychikę. Zaufanie to fundament, jeśli ten fundament kuleje, niczego nie zbudujesz. Pomyśl o tym, z czego te braki w zaufaniu wynikają. Czy jest to efekt Twoich problemów, czy zachowanie drugiej strony? Przemyśl, znajdź sedno sprawy i podejmuj decyzje.
Nie marnuj czasu.

Kiedy rozstać się z partnerem? Znaki ostrzegawcze.

 

Stajesz się kimś innym

Znam wiele par, które pod wpływem drugiej osoby zmieniają się nie do poznania. Nie są sobą, odrzucają dotychczasowe wartości, panicznie bojąc się bycia sobą. Znikają w kazamatach relacji, która w gruncie rzeczy jest niekomfortowa, jednak trzymają się jej kurczowo z jakiegoś powodu. Przepadają bez wieści, sami twierdzą, że tamtego Michała czy Kasi już nie ma. To cholernie smutne i straszne. Czy nie jest tak, że powinniśmy się dopełniać nawzajem, a nie rezygnować z własnego JA. Budować razem relacje, zamiast tłamsić osobę, którą rzekomo kochamy?

 

Kiedy nadchodzi rozłąka to czujesz się lepiej i nie tęsknisz

Nie raz czułem takie emocje, zapewne jeszcze częściej czuły to moje eks. Jest to znak, że rozłąka to nie jedyne co wam potrzebne. Kiedy związek mimo braku dramy, przemocy, czy innych skrajnych doznań jest ciężarem, to nie ma nic lepszego niż rozstanie. Kiedy “dajecie sobie czas” na przemyślenie, a ty czujesz się lżej o parę kilo, nie wracaj. Chcesz czuć ten ciężar w przyszłości? Nie wydaje mi się, zamknij ten rozdział. Ilu z nas doświadczyło smutnego olśnienia pod tytułem: “O KURDE, JA ZA NIĄ/NIM NIE TĘSKNIĘ!”? Ile jeszcze CI potrzeba by zrozumieć, że to czas powiedzieć sobie “Żegnam”?

 

Kiedy rozstać się z partnerem? Znaki ostrzegawcze.

 

Jesteś przy niej/nim kimś innym, nie jesteś sobą

Macie takich znajomych, którzy z drugą połówką są totalnie inni niż z przyjaciółmi? Oj każdy zna takie pary. To największy bullshit bycia w związku. Nie wyobrażam sobie bycia kimś innym w relacji z żadnymi ludźmi, a już tym bardziej przy kimś z kim mam zamiar spędzić życie. Strach przed byciem samym sobą zawsze i wszędzie to największe kłamstwo. To jakby ukrywać się i oszukiwać swoją partnerkę/partnera. Skoro jesteś kimś innym przy niej, coś jest nie tak. Jak możesz czuć się szczęśliwy, nie będąc zawsze sobą, kiedy przyjaciele i znajomi widzą, jak osoba którą kochasz, zna innego człowieka. To zwyczajne życie w kłamstwie. Oszukujesz i to bardzo mocno, tylko kogo? Siebie. Powtarzając, że tak ci dobrze, mimo tego, że każdego dnia kładziesz się spać zmęczony udawaniem.

 

Musisz odrzucić to co dla ciebie jest ważne

Kolejny powód do zmiany statusu na fejsie z „w związku” na „samotny/samotna”. Kochasz sport, kochasz seriale, konie, kochasz swoich przyjaciół, kochasz cokolwiek i to cokolwiek jest dla ciebie ważne. Jeśli musisz to porzucić dla swojego partnera czy partnerki, mam dla Ciebie jedną radę. Porzuć partnera. Jeśli dla osoby, którą kochasz, coś jest bardzo ważne, to należy się wspierać, wyszukiwać rozwiązania by mimo związku, mimo pracy, dzieci i codzienności, ta ważna rzecz, cieszyła osobę przy tobie. Pasja czy bzik na jakimś punkcie jest o niebo fajniejsza, gdy można się nią dzielić lub przynajmniej wspólnie organizować czas i życie tak, by twoja druga połówka, mogła ciągle cieszyć się tym czymś. Nie ma innej możliwości w dobrym związku. Inaczej czas wystawić jego/jej rzeczy za drzwi.

 

Twoje zdrowie szwankuje

Jeśli związek, w którym jesteś, w jakikolwiek sposób odbija się na twoim zdrowiu czas się pożegnać. Nie jest istotne czy to zdrowie psychiczne, czy fizyczne. Ludzie, którzy się kochają, dbają o siebie nawzajem. „Gdy się roztyjesz, to dalej będę cię kochał”. Serio? A może warto powiedzieć, „Martwię się o twoje zdrowie, spróbujmy razem coś z tym zrobić”. Kochajmy się i dbajmy o siebie, inaczej nie pozostanie nic do kochania. Jeśli osoba, która powinna cię kochać, nie dba o twoje zdrowie, pozwala ci na bycie przemęczoną, w złym zdrowiu to, o czym my mówimy? Jeśli osoba, z którą jesteś, sprawia, że jesteś niespokojny/niespokojna, masz stany lękowe, stresujesz się czymś, czy masz nerwice, czas uciekać. To może zakończyć się tylko jednym — brakiem zdrowia i miłości.

 

Nie potraficie szczerze ze sobą rozmawiać

Oj znam to z autopsji. Związek to sztuka kompromisu i rozmowy, umiejętność mówienia o tym, co dla nas ważne, co nas boli, czego pragniemy i czego nie lubimy. Nikt z nas nie siedzi w głowie swojego partnera/partnerki. Nasze doświadczenia życiowe, wartości wyniesione z domu, przekonania są różne. Bez rozmowy nie poznamy się, nie zbudujemy niczego trwałego. Ile razy słyszałem od znajomych – „nie chcę jej o tym mówić, nie zrozumie, nie będzie zadowolona”. Stary, jeśli nie masz odwagi się do czegoś przyznać, powiedzieć czego pragniesz lub czego nie cierpisz to czego ty oczekujesz?

 

Kiedy rozstać się z partnerem? Znaki ostrzegawcze.

 

Jesteś zazdrosny/a o wszystko

To w dzisiejszych czasach ogromna zmora. Chorobliwa zazdrość od zarania dziejów, totalnie rujnowała nie tylko ludzkie zdrowie i relacje, ale i całe państwa! Nie wyobrażam sobie bycia w związku, w którym ciągle jestem na oku zazdrosnej partnerki. Zaufanie to jest klucz. „Ufam Ci, ale jestem zazdrosna” – serio? Co innego można o tym powiedzieć jak to, że druga strona ma problemy z zaufaniem i brakiem pewności co do twojej miłości, jak i twojego oddania temu związkowi. Nie raz widziałem fajne związki rozpadające się poprzez nieuzasadnioną zazdrość. Kochani, jeśli jesteście skaleczeni przez życie i nie czujecie się pewni, mimo tego, że Wasz partner/partnerka nie daje Wam powodów do zazdrości, trzeba uskutecznić terapię z psychologiem i zadbać o to. Inaczej nie ma czego szukać w relacji, bo zdrowa to ona nie będzie.
Nie, żebym mówił stanowcze „NIE” odrobinie zazdrości, to naturalne, ale dobre jedynie, gdy przeplata się z dumą z bycia z taką kobietą lub takim mężczyzną.

No i co?
Dobry jestem w te klocki 😉

AVE